
Mimo globalnych trendów, wymiana floty samochodowej w Unii Europejskiej postępuje powoli. Z danych ACEA wynika, że w 2024 roku pojazdy z wtyczką stanowiły zaledwie 3,7 proc. ogółu aut w UE. Przyczyną jest długi cykl życia pojazdów – nawet w Norwegii, będącej liderem elektromobilności, gdzie niemal wszystkie nowe auta są elektryczne, dwie trzecie zarejestrowanych pojazdów wciąż posiada napędy konwencjonalne.
-
W 2025 roku w Polsce zarejestrowano ponad 95 tys. aut elektrycznych (wzrost o 114 proc. r/r).
-
Udział aut BEV w polskiej flocie (0,3 proc.) drastycznie odbiega od wyników Norwegii (27,7 proc.) czy Danii (12,1 proc.).
-
Średnia unijna liczba punktów ładowania na mieszkańca jest siedmiokrotnie wyższa niż w Polsce.
-
Polska z 12-procentowym udziałem aut na gaz pozostaje unijnym ewenementem obok Bułgarii.
-
Mimo spadków w energetyce (-49 proc.), emisje z transportu drogowego w UE wzrosły o 14 proc.
Elektromobilność w Polsce 2025. Polska na tle unijnych liderów
Dystans między Polską a europejskimi liderami pozostaje wyraźny. Podczas gdy w Norwegii udział aut elektrycznych w całej flocie wynosi 27,7 proc., a w Danii przekracza 12 proc., w Polsce w 2024 roku wskaźnik ten oscylował wokół 0,3 proc. Rodzimy rynek wyróżnia się jednak na tle Wspólnoty wysokim udziałem aut z instalacją LPG, które stanowią 12 proc. floty.
Dynamika zmian nad Wisłą jednak przyspiesza. Zgodnie z danymi Licznika Elektromobilności na koniec 2025 roku w Polsce zarejestrowanych było 237 649 aut elektrycznych. W samym 2025 roku przybyło ponad 95 tys. takich pojazdów (BEV i PHEV), co oznacza wzrost o 114 proc. rok do roku.
Infrastruktura ładowania wyzwaniem dla kierowców
Rozwój zaplecza technicznego nie nadąża za sprzedażą aut. W 2024 roku w Polsce – zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Energetycznej – dostępnych było 9,2 tys. punktów ładowania, a na koniec 2025 roku (zgodnie z danymi Licznika Elektromobilności) liczba ta wzrosła do 11 762. To wciąż zbyt mało. W przeliczeniu na mieszkańca w Unii Europejskiej jest średnio siedem razy więcej ładowarek niż w Polsce. Brak dostępnej infrastruktury jest wskazywany jako główny czynnik hamujący popularyzację „elektryków”.
Sytuacja ta bezpośrednio wpływa na emisyjność. Choć sektor energetyczny w UE zredukował zanieczyszczenia o blisko połowę (-49 proc.), transport drogowy odnotował wzrost emisji o 14 proc. Branża ta, obok budownictwa, jest obecnie głównym hamulcem dekarbonizacji, co tłumaczy zaostrzenie kursu Komisji Europejskiej wobec elektromobilności i presję na szybką transformację floty.
Znajdziesz nas w Google NewsSamochody na LPG podbiły serca Polaków. Wciąż jest najtaniej






