Hiszpania od lat zmaga się z narastającym problemem braku kierowców ciężarówek. Pomimo rosnącego zapotrzebowania na transport drogowy, coraz mniej osób w kraju decyduje się na ten zawód. W odpowiedzi na te braki, hiszpańskie stowarzyszenia transportowe, wspólnie z tureckimi instytucjami publicznymi, ogłosiły oficjalny program rekrutacyjny, który ma na celu sprowadzenie do Hiszpanii setek tureckich kierowców ciężarówek. To jedno z największych tego typu przedsięwzięć w historii europejskiej branży transportowej.
Imigranci lekarstwem na braki kierowców ciężarówek
Porozumienie podpisano pomiędzy kilkoma kluczowymi podmiotami, tureckim Ministerstwem Pracy, publiczną agencją zatrudnienia Iskur, hiszpańskim stowarzyszeniem przewoźników USINTRA oraz Fundación Campus de Córdoba, ośrodkiem szkoleniowym odpowiedzialnym za przygotowanie zawodowe nowych kierowców. Celem projektu jest stworzenie ustandaryzowanego systemu, który uzupełni braki i umożliwi hiszpańskim firmom transportowym sprawną i bezpieczną rekrutację kierowców ciężarówek z Turcji. Zgodnie z planami, program w pełni rozwinie się w najbliższych miesiącach. Szacuje się, że po osiągnięciu pełnej wydajności do Hiszpanii będzie trafiać od 40 do nawet 80 tureckich kierowców tygodniowo.
Projekt został zaprojektowany jako pięcioetapowy system szkoleniowo-rekrutacyjny. Pierwszym etapem jest wstępna selekcja kandydatów w Turcji, realizowana przez agencję Iskur, która sprawdza kwalifikacje i doświadczenie zawodowe kierowców. Kolejnym krokiem jest miesięczny kurs językowy prowadzony online, przygotowujący uczestników do pracy w hiszpańskojęzycznym środowisku. Po ukończeniu kursu językowego kandydaci przyjeżdżają do Hiszpanii, gdzie przez siedem dni odbywają szkolenie zawodowe, kończące się uzyskaniem kwalifikacji wstępnej, czyli dokumentu wymaganego w całej Unii Europejskiej do pracy w transporcie drogowym. Dopiero po zakończeniu tego procesu kierowcy przechodzą do fazy czwartej i piątej, czyli uzyskania zezwoleń na pracę oraz przydzielenia do konkretnych firm transportowych. Co istotne, koszty całego procesu szkoleniowego pokrywają hiszpańscy przewoźnicy, którzy tym samym inwestują w rozwój swoich przyszłych pracowników.
Czytaj też: Prawie jak w „Taxi 3”! Przemyt papierosów i… obrotowe tablice rejestracyjne
Informacja o masowym sprowadzaniu kierowców z Turcji wywołała w Hiszpanii mieszane emocje. Z jednej strony projekt jest postrzegany jako rozwiązanie konieczne i pragmatyczne, które pozwoli utrzymać ciągłość dostaw i funkcjonowanie sektora logistycznego. Z drugiej wielu ekspertów i przedstawicieli związków zawodowych ostrzega, że jest to rozwiązanie krótkoterminowe, które nie zastąpi inwestowania w szkolenie młodych Hiszpanów i poprawę warunków pracy w sektorze. Część obserwatorów zwraca uwagę, że masowa rekrutacja cudzoziemców może pogłębiać problem wizerunkowy zawodu kierowcy ciężarówki, postrzeganego w Hiszpanii jako mało atrakcyjny i nisko opłacany.
Dlaczego Hiszpania sięga po Turków?
Mimo wysiłków branży transportowej, problem starzejącej się kadry kierowców w Hiszpanii staje się coraz poważniejszy. Tylko 3% kierowców ciężarówek ma mniej niż 25 lat, co oznacza, że młodzi ludzie w większości nie są zainteresowani tą ścieżką kariery. Podobne zjawisko obserwuje się również w Polsce, jednak to Hiszpania wypada najgorzej spośród wszystkich krajów europejskich w rankingu zadowolenia kierowców i chęci polecania tego zawodu innym. Wskaźniki te pokazują, że krajowa branża transportowa znajduje się w kryzysie, którego nie rozwiąże samo sprowadzanie siły roboczej z zagranicy.
W ostatnich latach Hiszpania chętnie rekrutowała kierowców z Ameryki Południowej, głównie z Peru czy Kolumbii, co wynikało z bliskości językowej i kulturowej. Teraz jednak, wobec rosnących potrzeb, postanowiono rozszerzyć rekrutację o Turcję. Powodem są nie tylko braki wśród lokalnych kierowców ciężarówek, ale również sytuacja gospodarcza w Turcji. Wysoka inflacja i spadek wartości liry tureckiej sprawiły, że średnie wynagrodzenie kierowcy w tym kraju spadło poniżej 1000 euro miesięcznie. Tymczasem hiszpańskie firmy oferują nawet trzykrotnie wyższe zarobki, co czyni ofertę niezwykle atrakcyjną dla tureckich kierowców.
Czytaj też: Hiszpania jest coraz ważniejszym rynkiem dla polskich eksporterów
Eksperci podkreślają, że projekt może przynieść krótkotrwałą ulgę branży transportowej, ale nie zlikwiduje przyczyn niedoboru kierowców w dłuższej perspektywie. Jeśli warunki pracy, system wynagrodzeń i wizerunek zawodu nie ulegną poprawie, problem będzie się pogłębiał, a Hiszpania nadal będzie musiała polegać na kierowcach z zagranicy. Jednocześnie zauważa się, że współpraca z Turcją może stać się modelem dla innych krajów europejskich, w tym dla Niemiec, Francji czy Polski, które zmagają się z podobnymi wyzwaniami kadrowymi.
Znajdziesz nas w Google NewsZakaz wyprzedzania dla ciężarówek także w nocy. Resort zdecydował






