Kanada obniży cła na chińskie elektryki. Posunięcie to stanowi część szerokiego porozumienia handlowego między Ottawą a Pekinem, które, jak podkreśla kanadyjski rząd, ma przyspieszyć rozwój krajowego sektora elektromobilności, wzmocnić łańcuchy dostaw oraz chronić miejsca pracy w przemyśle motoryzacyjnym.
Kanada obniży cła na chińskie elektryki
Kanadyjskie władze przedstawiły umowę z Chinami jako strategiczny krok mający na celu „zwiększenie konkurencyjności i odporności gospodarki na globalne wstrząsy”. Zgodnie z komunikatem rządowym, roczny limit importu chińskich elektryków został ustalony na 49 tysięcy pojazdów, co odpowiada niespełna 3% całego kanadyjskiego rynku nowych aut. Kanada planuje współpracować z chińskimi producentami OEM, aby proces certyfikacji i homologacji pojazdów przebiegał zgodnie z obowiązującymi normami krajowymi. Kanada, obniżając cła na chińskie elektryki, chce zapewnić swoim obywatelom dostęp do bardziej przystępnych cenowo pojazdów zeroemisyjnych, jednocześnie zachowując kontrolę nad standardami bezpieczeństwa i jakości.
Ruch Kanady kontrastuje z działaniami Stanów Zjednoczonych, które jeszcze stosunkowo niedawno wprowadziły dodatkowe 100-procentowe cła na chińskie samochody elektryczne. Był to element polityki ochrony amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego przed, jak stwierdziła administracja w Waszyngtonie, „nieuczciwymi praktykami handlowymi” ze strony Chin. W efekcie decyzji USA, chińskie elektryki praktycznie straciły dostęp do tamtejszego rynku. Producenci tacy jak BYD, NIO czy SAIC skierowali więc swoje wysiłki w stronę innych regionów, w tym Unii Europejskiej, Ameryki Południowej i rynków wschodzących. Kanada, idąc inną ścieżką, stawia na dywersyfikację handlu i otwartość wobec chińskich inwestycji. Zdaniem rządu w Ottawie, partnerstwo z Chinami w sektorze elektromobilności może przynieść wymierne korzyści dla kanadyjskiej gospodarki, zwłaszcza w kontekście transformacji energetycznej.
Czytaj też: Chińskie elektryki bez państwowego wsparcia? Reżim zmienia pięcioletni plan
Zacieśnienie współpracy z Chinami w tak wrażliwym sektorze jak elektromobilność może zostać źle odebrane przez Waszyngton. Stany Zjednoczone traktują bowiem chińskie inwestycje w branży EV jako potencjalne zagrożenie dla własnego przemysłu i bezpieczeństwa technologicznego. Choć rząd Kanady podkreśla, że działa w duchu niezależnej polityki gospodarczej, nie sposób nie zauważyć kontrastu wobec twardego kursu przyjętego przez administrację amerykańską. W kontekście rosnącej rywalizacji USA z Chinami o dominację w branży elektromobilności, ruch Kanady może być odczytywany jako strategiczny dystans wobec amerykańskiego protekcjonizmu. Dla Ottawy najważniejsze wydają się jednak korzyści gospodarcze, zarówno w postaci inwestycji, jak i potencjalnego wzrostu eksportu.
Chiny są obecnie drugim co do wielkości partnerem handlowym Kanady, zaraz po Stanach Zjednoczonych. W 2024 roku wartość wzajemnej wymiany handlowej osiągnęła 118,9 miliarda dolarów, z czego kanadyjski eksport do Chin wyniósł 30 miliardów dolarów. Nowa umowa handlowa przewiduje ambitny cel zwiększenia kanadyjskiego eksportu do Chin o 50% do 2030 roku. Aby to osiągnąć, oba kraje planują kontynuować rozmowy dotyczące dalszego otwierania rynków oraz eliminacji barier administracyjnych i celnych.
Nowe inwestycje i miejsca pracy
Jednym z kluczowych elementów nowej umowy jest również plan utworzenia wspólnych przedsięwzięć (joint venture) między firmami chińskimi a kanadyjskimi. W ramach tych inwestycji mają powstać zakłady produkcji komponentów do pojazdów elektrycznych, w tym baterii litowo-jonowych oraz podzespołów elektronicznych. Rząd Kanady wskazuje, że takie projekty nie tylko wzmocnią krajowy łańcuch dostaw, ale także pomogą w utrzymaniu i tworzeniu miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym. W dobie transformacji energetycznej i odchodzenia od silników spalinowych, tego rodzaju inwestycje mają kluczowe znaczenie dla stabilności gospodarczej. Ponadto, porozumienie obejmuje także współpracę w obszarze czystych technologii, w tym energii słonecznej, wiatrowej i systemów magazynowania energii. Otwiera to drogę do rozwoju nowych branż powiązanych z ekologiczną rewolucją w transporcie.
Nowe porozumienie handlowe nie ogranicza się wyłącznie do sektora motoryzacyjnego. Istotnym jego elementem jest także liberalizacja wymiany handlowej w produktach rolnych. Chiny zobowiązały się do obniżenia ceł na kanadyjski rzepak z 85% do około 15%. Zmiana ta ma znacząco poprawić dostęp kanadyjskich eksporterów do chińskiego rynku, który rocznie generuje sprzedaż rzepaku o wartości około 4 miliardów dolarów. Co więcej, Pekin zadeklarował, że inne kanadyjskie towary rolnicze, takie jak śruta rzepakowa, groch, homary czy kraby, nie zostaną objęte dodatkowymi taryfami przynajmniej do końca roku. Szacuje się, że dzięki temu Kanada zwiększy swój eksport produktów rolnych do Chin o ponad 2,6 miliarda dolarów.
Czytaj też: Unia oraz Chiny doszły do porozumienia. Pekin zaciera ręce
W ramach porozumienia Kanada zdecydowała się również na przedłużenie do końca roku ulg dotyczących importu stali i aluminium z Chin. Produkty te są w Kanadzie towarami deficytowymi, a dostęp do nich ma znaczenie dla wielu gałęzi przemysłu, od budownictwa po produkcję pojazdów. Jak wynika z biuletynu rządowego, program obejmuje 66 pozycji ulgowych, w tym 11 pełnych zwolnień z ceł oraz 55 częściowych. Działanie to ma pomóc przedsiębiorstwom w utrzymaniu płynności produkcyjnej i ograniczyć presję kosztową w branżach zależnych od metali przemysłowych.
Mercedes rozbuduje fabrykę w Polsce. Setki nowych miejsc pracy






