Katastrofa kolejowa, do której doszło w niedzielę 18 stycznia w miejscowości Adamuz w Andaluzji, stała się jedną z najtragiczniejszych w historii Hiszpanii. Wstępne ustalenia wykluczają błąd ludzki i nadmierną prędkość, ale zdjęcia z miejsca zdarzenia ujawniły jeden niepokojący szczegół. Na torowisku, po którym jechał hiszpański pociąg, brakuje dużego fragmentu szyn. To odkrycie rozpaliło falę spekulacji o możliwym sabotażu, chociaż hiszpańskie władze podkreślają, że śledztwo wciąż trwa i jest zbyt wcześnie, by wskazywać jakiekolwiek jednoznaczne przyczyny tragedii.
Tragiczna katastrofa kolejowa w Hiszpanii
W niedzielny wieczór w miejscowości Adamuz, położonej około 200 kilometrów od Malagi, doszło do zderzenia pociągów dużych prędkości. Z informacji przekazanych przez zarządcę infrastruktury kolejowej Adif wynika, że pociąg Iryo, który wyruszył o 18:40 z Malagi w kierunku stacji Puerta de Atocha w Madrycie, wykoleił się jakieś 10 minut po starcie. Na odcinku w pobliżu miejscowości Adamuz skład zjechał na sąsiedni tor, uderzając w inny pociąg, jadący w stronę Huelvy. Siła zderzenia była ogromna. Według wstępnych ustaleń to właśnie zderzenie pociągów było najbardziej tragiczne w skutkach, powodując śmierć maszynisty i pasażerów siedzących w przednich wagonach. Według władz zginęły co najmniej 42 osoby, a ponad 120 zostało rannych, z czego kilkanaście jest w stanie ciężkim. Była to najtragiczniejsza katastrofa kolejowa w Hiszpanii od 2013 roku, kiedy to w wyniku wykolejenia pociągu w Santiago de Compostela zginęło 79 osób.
Esta sería la reconstrucción de las dos hipótesis del accidente ferroviario en Aldamuz.
La que cobra más fuerza es que el Alvia chocó con el Iryo después de descarrilar e invadir las vías por donde circulaba. pic.twitter.com/g4Lv4uIJEu— Julián Macías Tovar (@JulianMaciasT) January 19, 2026
«C’è un giunto rotto». Le piastre difettose e la possibile causa dell’incidente fra treni in #Andalusia : così i vagoni sono usciti dai binari. La dinamica del disastro di #Adamuz : uno spazio sulla rotaia che si allargava a ogni passaggio pic.twitter.com/yH81peRIvo
— I fatti nostri (@Infofatti) January 20, 2026
🎥 Imágenes aéreas: así han quedado los dos trenes siniestrados en Adamuz (Córdoba) https://t.co/NNTZNATBeD pic.twitter.com/KHkWBCOe90
— El HuffPost (@ElHuffPost) January 19, 2026
URGENT: FIRST RESPONDERS REACH CRITICAL TRAIN WRECK IN 🇪🇸ADAMUZ AS POWER IS CUT🚨
Emergency teams have accessed the remote crash site after Adif severed high-voltage lines.
Firefighters are deploying trackside triage for victims of the violent Iryo-Renfe collision,… https://t.co/rVZzQbeaIr pic.twitter.com/9ZFrkHKQXM
— Info Room (@InfoR00M) January 18, 2026
Kilka godzin po zakończeniu akcji ratunkowej hiszpańska Gwardia Cywilna opublikowała oficjalne zdjęcia z miejsca katastrofy. To właśnie one stały się punktem zapalnym dla fali spekulacji. Na fotografiach widać bowiem uszkodzone torowisko – skruszone betonowe podkłady, między którymi brakuje całego fragmentu szyn. Internauci i eksperci natychmiast zaczęli analizować zdjęcia, wskazując na rozległe uszkodzenia. W mediach społecznościowych pojawiły się pytania, czy mogło dojść do sabotażu i celowego zniszczenia infrastruktury. Jarosław Wolski, znany analityk zajmujący się tematyką bezpieczeństwa, opublikował w mediach społecznościowych komentarz, w którym zauważył, że wygląd zniszczonej szyny przypomina te, które uszkodzono w Polsce po działaniach dywersyjnych przypisywanych rosyjskim agentom.
Czytaj też: Sabotaż na polskiej kolei! Ktoś wysadził tory pod Warszawą
Na tym etapie śledztwa władze hiszpańskie nie potwierdzają jednak żadnych informacji o możliwym sabotażu. Policja i prokuratura podkreślają, że wszelkie hipotezy będą rozpatrywane dopiero po analizie dowodów z miejsca katastrofy, zapisów z czarnych skrzynek i ekspertyz technicznych.
Szyna kolejowa po katastrofie w Hiszpanii. 39 ofiar.
Ciekawy jestem oficjalnych ustaleń ponieważ jej wygląd przypomina tą w Polsce po użyciu ładunków wybuchowych przez rosyjskich dywersantów którzy potem uciekli na Białoruś. pic.twitter.com/N2NY9TYsgk— Jarosław Wolski (@wolski_jaros) January 19, 2026
Eksperci nie wykluczają żadnego scenariusza
Mimo studzenia emocji przez hiszpańskie służby, hipoteza sabotażu zaczęła zyskiwać na popularności i dominować nad teorią o uszkodzeniu torów z powodu zużycia materiału. Jednym z najbardziej zaskakujących elementów sprawy jest bowiem fakt, że odcinek, na którym doszło do wypadku, był niedawno gruntownie remontowany. Minister transportu Hiszpanii, Óscar Puente, poinformował, że linia została zmodernizowana w maju ubiegłego roku. Całość inwestycji kosztowała około 700 milionów euro i miała zapewnić maksymalne bezpieczeństwo oraz komfort podróżnych.
Czytaj też: Hiszpania wyprzedziła Japonię w PKB per capita. Polska coraz bliżej stawki
Sama trasa, na której doszło do katastrofy, była prosta, z dopuszczalną prędkością 250 km/h. Z danych przekazanych przez przewoźników wynika, że w momencie wypadku jeden pociąg poruszał się z prędkością około 110 km/h, a drugi 200 km/h. Eksperci natychmiast wykluczyli zatem zarówno błąd maszynisty, jak i nadmierną prędkość. Prezes Renfe potwierdził, że jeden ze składów przeszedł pełny przegląd techniczny zaledwie trzy dni wcześniej.
Na tym etapie śledztwo prowadzone przez Comisión de Investigación de Accidentes Ferroviarios (CIAF), hiszpańską komisję badającą wypadki kolejowe, skupia się na analizie infrastruktury torowej, zapisów technicznych i nagrań z monitoringu. Według wstępnych informacji, nie wykryto błędów w systemach sygnalizacyjnych ani w komunikacji między pociągami. Kluczowy trop stanowią zniszczone tory i brakujący fragment szyn. Śledczy badają, czy uszkodzenie mogło powstać wskutek awarii technicznej, zmęczenia materiału, czy też celowego działania osób trzecich. Rzecznik prokuratury w Kordobie poinformował, że analiza zniszczonych torów, wagonów i rejestratorów potrwa co najmniej kilka tygodni. Dopiero ostateczny raport komisji śledczej odpowie na pytanie, czy katastrofa kolejowa w Hiszpanii była tragicznym zbiegiem okoliczności, czy aktem sabotażu.
Tragiczna katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Są ofiary śmiertelne






