Po kilku wyjątkowo trudnych latach amerykański koncern Boeing zaczyna wreszcie wychodzić na prostą. Dane za ubiegły rok pokazują, że producentowi udało się zwiększyć liczbę dostarczonych samolotów. Podczas gdy Boeing próbuje odbudować swoją pozycję i reputacje, europejski gigant Airbus konsekwentnie umacnia dominację na globalnym rynku.
Boeing wychodzi z kryzysu, Airbus umacnia pozycję lidera
Dane za ubiegły rok pokazują, że amerykańskiemu producentowi udało się zwiększyć liczbę dostarczonych samolotów do 600 sztuk, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z 348 maszynami rok wcześniej. Pod względem nowych kontraktów Boeing może mówić o pewnym sukcesie. W ubiegłym roku Boeing zdobył 1 175 zamówień brutto, podczas gdy jej europejski rywal Airbus – 1 000. Nawet po uwzględnieniu anulowań amerykański producent wypadł korzystniej w zestawieniu zamówień netto. Największy udział w sprzedaży wciąż mają samoloty z rodziny 737 MAX, których w zeszłym roku dostarczył 440 egzemplarzy. Pozostałe 160 maszyn to głównie większe odrzutowce szerokokadłubowe, w tym modele 787 Dreamliner oraz opóźniony 777X, który wciąż nie doczekał się premiery rynkowej.
Czytaj też: Ogromne zamówienie na Boeingi. To w ich maszynie odpadły drzwi podczas lotu
Pomimo wzrostu dostaw, sytuacja finansowa Boeinga pozostaje jednak bardzo trudna. Choć rocznych wyników finansowych jeszcze nie opublikowano, w pierwszych dziewięciu miesiącach roku koncern odnotował stratę blisko 6 miliardów dolarów, co już zapowiada siódmy z rzędu rok na minusie. Głównym powodem tego wyniku są opóźnienia w realizacji programu 777X, który już teraz przekroczył pierwotny harmonogram o siedem lat. Pierwsza dostawa tego samolotu została przesunięta na 2027 rok, a tylko w październiku ubiegłego roku firma musiała odpisać z tego tytułu prawie 5 miliardów dolarów. To kolejny dowód na to, że choć Boeing stopniowo zwiększa produkcję, nie zdołał jeszcze odzyskać pełnej stabilności operacyjnej. Firma wciąż działa pod ścisłym nadzorem FAA, a każdy przypadek usterki natychmiast odbija się szerokim echem w branży i mediach.
In 2025 we delivered 793 aircraft achieving a 4% YOY increase and registered 1,000 orders. ✈️
Our order backlog reached a record total of 8,754 including the highest widebody backlog and the #A350F having its best-selling year so far.
➡️ https://t.co/rnNgz1yt5J pic.twitter.com/01SAMwLJfm— Airbus (@Airbus) January 12, 2026
Mimo problemów, wciąż niekwestionowany lider
Podczas gdy Boeing próbuje odbudować swoją pozycję, jego europejski rywal Airbus konsekwentnie umacnia dominację na globalnym rynku. W ubiegłym roku koncern dostarczył 793 samoloty pasażerskie, co stanowi wzrost o 4 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. To imponujący wynik, zważywszy na fakt, że producent musiał zmierzyć się z problemami związanymi z wadliwymi elementami poszycia kadłuba, które opóźniły część dostaw. Prezes Guillaume Faury pierwotnie planował dostarczyć około 820 maszyn, jednak w grudniu, z powodu koniecznych kontroli jakości, cel ten został obniżony. Mimo to Airbus utrzymał pozycję światowego lidera, dostarczając więcej samolotów niż jakikolwiek inny producent na świecie.
Airbus still leads the delivery race in 2025! ✈️
Airbus delivered 793 aircraft to airlines worldwide, while Boeing handed over 600 jets — its best annual tally since 2018. 📊
Airbus wins on deliveries, but Boeing made big gains in orders too. 🚀 pic.twitter.com/VMVhTwSXlU— Aviation Reporter (@TripppleSeven7) January 14, 2026
Lwią część dostarczonych samolotów, bo aż 607 sztuk, stanowiła popularna rodzina A320neo, w tym dalekodystansowy model A321XLR, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem przewoźników z całego świata. Do tego dochodzi 57 maszyn A350, 36 A330neo oraz 93 samoloty A220, najmniejszy model Airbusa, przeznaczony na trasy regionalne. Tak szerokie portfolio pozwala firmie elastycznie reagować na potrzeby rynku, oferując zarówno kompaktowe maszyny o wysokiej efektywności paliwowej, jak i nowoczesne odrzutowce dalekiego zasięgu. Właśnie ta różnorodność sprawia, że Airbus pozostaje bezkonkurencyjny w oczach wielu linii lotniczych.
Na koniec roku Airbus mógł pochwalić się rekordowym portfelem zamówień, który obejmował 8 754 samoloty. Oznacza to, że przy obecnym tempie produkcji firma ma zapewnioną pracę na kolejne jedenaście lat. Co istotne, w ubiegłym roku Airbus zdobył 1 000 zamówień brutto, a po uwzględnieniu anulowań 889 zamówień netto.
Dwa światy tej samej branży
Porównując obu gigantów, trudno nie zauważyć kontrastów. Boeing stawia obecnie na odbudowę zaufania, poprawę jakości i stabilizację finansową, a Airbus koncentruje się na dalszym wzroście i optymalizacji procesów produkcyjnych. Podczas gdy Amerykanie dopiero wychodzą z kryzysu spowodowanego katastrofami, błędami technicznymi i opóźnieniami, europejski gigant buduje swoją pozycję w oparciu o konsekwentną realizację strategii i sprawne reagowanie na rynkowe wyzwania. Oba koncerny rywalizują o te same kontrakty, ale różni je tempo i skala realizacji celów.
Czytaj też: Unia oraz Chiny doszły do porozumienia. Pekin zaciera ręce
Ten rok może okazać się kluczowy dla układu sił na rynku lotniczym. Boeing zapowiada dalsze zwiększanie produkcji modelu 737 MAX, podczas gdy Airbus planuje dojść do poziomu dostaw 75 samolotów A320neo miesięcznie do 2027 roku. Zarówno jeden, jak i drugi koncern zmaga się z globalnymi wyzwaniami, od dostępności silników, przez problemy z łańcuchem dostaw, po presję związaną z dekarbonizacją transportu lotniczego. Jednak jeśli obecne trendy się utrzymają, Airbus ma wszystkie atuty, by utrzymać pozycję lidera, podczas gdy Boeing wciąż będzie gonić konkurenta.
Flydubai kupi pierwsze Airbusy. Dubajskie linie chcą się uniezależnić od Boeinga





