W środę ponad sto ciężarówek wyruszyło w ramach protestu na drogi Gdańska i Gdyni. Przez wiele godzin mieszkańcy regionu musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami w ruchu, a kolumny tirów zablokowały kluczowe trasy dojazdowe do portów. Protest przewoźników w Trójmieście był wyrazem sprzeciwu wobec polityki terminali kontenerowych, które – jak twierdzą przewoźnicy – wprowadzają nieuczciwe opłaty i utrudniają dostęp do infrastruktury.
Protest przewoźników w Trójmieście
Protest przewoźników w Trójmieście rozpoczął się w środę około godziny dziewiątej rano w rejonie terminala Baltic Hub w Gdańsku. Stamtąd kolumna blisko stu ciężarówek ruszyła w kierunku Gdyni, przemierzając główne arterie komunikacyjne regionu, czyli Trakt św. Wojciecha, Aleję Armii Krajowej oraz Obwodnicę Trójmiasta. W trakcie przejazdu kierowcy nie szczędzili klaksonów, dając wyraźnie do zrozumienia, że ich cierpliwość wobec obecnej sytuacji się skończyła. Po kilku godzinach konwój dotarł do terminala GCT w Gdyni, gdzie odbyła się pikieta i gdzie przewoźnicy przedstawili swoje postulaty.
Następnie, w godzinach popołudniowych, ciężarówki wyruszyły w drogę powrotną do Gdańska, zatrzymując się ponownie przy Baltic Hub, gdzie protest przybrał formę stacjonarną. Według organizatorów w kulminacyjnym momencie w akcji uczestniczyło nawet 150 zestawów transportowych. Część przewoźników zdecydowała się również na protest pieszy. Grupa kilkudziesięciu osób wyszła na przejście dla pieszych przed terminalem, uniemożliwiając przejazd zarówno samochodom osobowym, jak i ciężarowym.
Czytaj też: Będą podwyżki opłat drogowych. Tyle zapłacisz w tym roku
Uczestnicy protestu podkreślali, że ich działania nie są wymierzone przeciwko mieszkańcom, lecz przeciwko polityce terminali portowych. Jak tłumaczyli, od dłuższego czasu zmagają się z narastającymi utrudnieniami w dostępie do infrastruktury portowej i nowymi kosztami, które ich zdaniem są nieuzasadnione. Największe emocje budzi nowa opłata wprowadzona w terminalu Baltic Hub – 65 zł za każdy wjazd w godzinach od 10.00 do 22.00. Dla przewoźników, którzy wykonują wiele kursów dziennie, oznacza to dodatkowe, często czterocyfrowe koszty w skali miesiąca.
Przedstawiciele branży transportowej zwracają też uwagę na problem niewydolnego systemu awizacji i długich kolejek przy terminalach. Jak mówił prezes firmy TIDI-LOG Maciej Korthals, przewoźnicy domagają się równego dostępu do terminali i zniesienia dyskryminujących barier. Z kolei inny z uczestników protestu podkreślał, że obowiązujące procedury zmuszają kierowców do poświęcania wieczorów i czasu rodzinnego na żmudne formalności związane z awizowaniem pojazdów.
W Trójmieście protest kierowców. Mają dość traktowania ich przedmiotowo przez port w Gdańsku. Chcą zmian!
Nagranie od Roberta Kwiatka….#drogowcy #gdansk #polityka #logistyka pic.twitter.com/RxpZSdcLGA
— Maciej Naskręt – wbijamszpile.pl (@MaciejNaskret) January 7, 2026
Utrudnienia w komunikacji miejskiej
Przez protest przewoźników w Trójmieście ruch w wielu miejscach Gdańska i Gdyni był znacznie utrudniony. Największe korki powstały w rejonie Obwodnicy Trójmiasta oraz dróg prowadzących do portów. Władze miast, chcąc ułatwić przemieszczanie się mieszkańcom, zdecydowały o honorowaniu biletów ZTM również w pociągach SKM i Polregio na trasie Gdańsk – Pruszcz Gdański. Pomimo starań służb i zmian w organizacji ruchu, w godzinach szczytu tworzyły się zatory, które paraliżowały komunikację miejską. Wielu kierowców spędziło w korkach nawet ponad godzinę, próbując ominąć zablokowane odcinki dróg.
Czytaj też: Polski rynek pracy pobił rekord zatrudnienia w 2025 roku
Choć środowa akcja zakończyła się bez eskalacji, sytuacja pozostaje napięta. Przewoźnicy nie ukrywają, że jeśli rozmowy nie przyniosą efektu, będą kontynuować działania protestacyjne w najbliższych dniach. Według informacji z wczorajszego wieczoru, akcja ma być kontynuowana także dziś, choć bez wcześniejszych zapowiedzi. Organizatorzy nie informują o planowanej trasie ani godzinie rozpoczęcia, co ma być formą nacisku na władze terminali i elementem zaskoczenia. Mieszkańcy Trójmiasta oraz kierowcy korzystający z głównych tras regionu muszą więc liczyć się z możliwością kolejnych utrudnień. Policja pozostaje w gotowości i apeluje o śledzenie komunikatów drogowych oraz korzystanie z objazdów.





