LotniczyTransport

Chaos w Amsterdamie! Śnieżyca sparaliżowała loty do Polski

Opady śniegu i gwałtowne spadki temperatur sparaliżowały transport w Holandii, Niemczech, Belgii i części Francji

Zima po raz kolejny pokazała, jak kruche są nawet najlepiej zorganizowane systemy transportowe. Od kilku dni Amsterdam-Schiphol, jeden z najważniejszych portów lotniczych w Europie, zmaga się z paraliżem spowodowanym wyjątkowo złą pogodą. Potężna śnieżyca sparaliżowała również loty do Polski. Utrudnienia w Holandii szczególnie odbiły się na warszawskim lotnisku Chopina, które w dużej mierze opiera się na połączeniach przesiadkowych przez Schiphol.

Śnieżyca nad Holandią paraliżuje loty do Polski 

Od piątku nad północno-zachodnią Europą utrzymuje się silny front arktycznego chłodu. Opady śniegu i gwałtowne spadki temperatur sparaliżowały transport w Holandii, Niemczech, Belgii i części Francji. Szczególnie dotkliwie skutki śnieżycy odczuło lotnisko Amsterdam-Schiphol, główny hub linii KLM i trzeci co do wielkości port przesiadkowy w Europie. Tylko w ciągu kilku dni odwołano tam ponad 2700 lotów, a kolejne setki zostały opóźnione. W poniedziałek Airbus A380 linii Emirates z Dubaju czekał niemal trzy godziny na wolną bramkę po wylądowaniu, a samolot KLM lecący do Londynu po długim kołowaniu musiał wrócić do terminala. Potężna śnieżyca sparaliżowała także loty do Polski, w tym te na warszawskie lotnisko Chopina.

Wśród tysięcy odwołanych rejsów znalazły się bowiem również loty KLM do i z Warszawy, w tym połączenia KL1319 i KL1316. Dla wielu pasażerów oznaczało to konieczność poszukiwania alternatywnych tras przez Frankfurt, Wiedeń czy Zurych. Część podróżnych zmuszona była do pozostania na miejscu, korzystając z przyterminalowych hoteli.

Czytaj też: Lufthansa sprzedaje swoje Jumbo Jety. Kupi je… rząd USA

Skutki paraliżu okazały się szczególnie dotkliwe dla osób podróżujących służbowo. Firmy zarządzające podróżami służbowymi (TMC) informują, że koszty zmian rezerwacji wzrosły nawet do 450 euro za osobę, gdy śnieżyca osiągnęła największą intensywność. Przedsiębiorstwa, które planowały poniedziałkowe spotkania w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu, w pośpiechu organizowały przejazdy kolejowe z Berlina i Drezna. PLL LOT próbowały przejąć część pasażerów w ramach współpracy z KLM (code-share), jednak z uwagi na napięty harmonogram świąteczny i pełne obłożenie floty możliwości były ograniczone.

Wpływ zakłóceń na gospodarkę i logistykę

Nie tylko pasażerowie odczuli skutki amsterdamskiej śnieżycy. W znacznym stopniu ucierpiał również sektor transportu towarowego. Połączenia AmsterdamWarszawa to istotny kanał dostaw wysokowartościowej elektroniki, trafiającej do polskich centrów realizacji zamówień e-commerce. Odwołania lotów spowodowały opóźnienia w dostawach, a część przesyłek musiała zostać przekierowana drogą lądową przez Niemcy. W efekcie wiele firm logistycznych zaczęło szukać tymczasowych rozwiązań, w tym czarterów lub wykorzystania magazynów buforowych w Hamburgu i Lipsku

Przyczyną chaosu nie są jednak wyłącznie opady śniegu, lecz także problemy z odladzaniem maszyn. W Amsterdamie KLM korzysta z własnych 25 pojazdów do odladzania, które w ostatnich dniach pracowały niemal bez przerwy. Linie zużyły około 85 tysięcy litrów płynu odladzającego, a jego zapasy w pewnym momencie całkowicie się wyczerpały. Nowe dostawy z Niemiec wyruszyły dopiero we wtorkowy wieczór, co spowodowało dalsze opóźnienia.

Czytaj też: Inwestycje zamiast konsumpcji. Polska gospodarka w 2026 roku

Według prognoz KLM i władz lotniska Schiphol przywrócenie pełnej regularności operacji może potrwać do 48 godzin, o ile nie wystąpią kolejne intensywne opady. Priorytetem pozostaje utrzymanie dostaw płynów do odladzania oraz sprawne odśnieżanie pasów startowych. Linie lotnicze apelują do pasażerów, by odkładali mniej pilne podróże i na bieżąco monitorowali status rejsów w aplikacjach mobilnych. Ubezpieczyciele przypominają przy tym, że podstawowe polisy turystyczne często nie obejmują opóźnień z powodu pogody, jeśli nie wykupiono dodatkowego rozszerzenia „przerwanie podróży”.

Utknęli w palarni na Lotnisku Chopina. Samolot poleciał bez nich

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button