Drogowy

Citroën C3 Aircross – tani, wygodny i z automatem

Citroën C3 Aircross pokazuje, że Citroën zrozumiał, o co chodzi ludziom. Nie każdy chce wypasione auto tzw. marki premium. Wielu oczekuje po prostu niezłego wozidła, które spełni ich niezbyt wygórowane wymagania. I C3 Aircross spełnia te oczekiwania z nawiązką. Zapraszam na recenzję Citroëna C3 Aircross po przejechaniu 5 tys. kilometrów.

Stellantis zaczął rozróżniać marki

Gama modelowa koncernu Stellantis, w skład którego wchodzą takie marki jak Peugeot, Opel, Fiat czy wspomniany Citroën, przez długi czas niespecjalnie różniła się od siebie. Można wręcz stwierdzić, że były to niemal kompletne kopie, które wzajemnie zwalczały się w walce o klienta.

Po odejściu Carlosa Tavaresa z koncernu rozpoczęły się w Stellantisie porządki. Na pierwszy ogień poszedł Citroën, zapowiedziany jako marka budżetowa – marka dla mas, konkurent dla Dacii. Marka, która za przyzwoite pieniądze dostarczy przyzwoity produkt. Po Citroënie C3 Aircross mogę stwierdzić, że ten plan się udał.

Testowana przeze mnie wersja to Plus, czyli wariant środkowy. Wydaje się on rozsądnym kompromisem pomiędzy wyposażeniem a ceną. Testowany egzemplarz można kupić za nieco ponad 100 tys. złotych brutto. W pakiecie mamy m.in. silnik hybrydowy o mocy 145 KM oraz automatyczną skrzynię biegów. Najniższa wersja You jest znacznie uboższa i nie posiada nawet ekranu. Z kolei najbogatsza wersja MAX oferuje kilka dodatkowych udogodnień, takich jak monitorowanie martwego pola.

Auto ma 4,39 metra długości, co plasuje je w okolicach większego segmentu B. Niemniej na pierwszy rzut oka samochód może wydawać się znacznie większy, co zresztą czuć także w kabinie. Zarówno z przodu, jak i z tyłu jest bardzo dużo miejsca na nogi. Bagażnik ma 460 litrów pojemności, choć w wersji siedmioosobowej przestrzeń ta jest wyraźnie mniejsza. Tak, C3 Aircross może być autem 7-osobowym, ale raczej jako wozidło na krótkie dystanse.

Warto również zaznaczyć, że bliźniaczą konstrukcją jest Opel Frontera. W przypadku Opla mamy jednak nieco wyższą cenę, ale za to gorsze wnętrze. O ile Citroen postarał się o umieszczenie materiałowych akcentów, tak by wnętrze było przyjemniejsze w obyciu, tak Opel postanowił umieścić w kokpicie plastikowy odlew, który potęguje poczucie taniości.

C3 Aircross 1.2 benzyna, ale już nie PureTech

Silnik o mocy 145 KM to jednostka 1.2 benzyna, ale już nie PureTech napędzany paskiem rozrządu, który był źródłem problemów konstrukcyjnych. W Aircrossie zastosowano łańcuch rozrządu, co ma wyeliminować dotychczasowe bolączki. Obecność łańcucha nie wpływa jednak istotnie na poziom hałasu w kabinie. Do prędkości 120 km/h samochód jest całkiem dobrze wyciszony. Powyżej tej granicy gabaryty dają o sobie znać i hałas nieco wzrasta, ale nie jest to poziom, który realnie przeszkadzałby w podróży.

Realne spalanie wynosi około 5,5–6 litrów benzyny w cyklu podmiejskim, około 6 litrów w mieście oraz 7,5 litra przy prędkościach autostradowych rzędu 120–130 km/h. Warto zaznaczyć, że silnik bardzo dobrze radzi sobie z autem tej wielkości. Benzynowa jednostka wspomagana napędem elektrycznym ma wystarczająco dużo wigoru i nie sprawia wrażenia ospałej.

Oszczędności widać, ale są one akceptowalne

Jak już wspomniałem, Citroën ma stać się marką budżetową, a to oznacza oszczędności — i faktycznie są one widoczne. Co ważne, zastosowano je w miejscach, które realnie nie przeszkadzają w codziennym użytkowaniu. Przykładowo: koła, które prezentują się całkiem dobrze, nie są alufelgami, lecz solidnie spasowanymi kołpakami. Ekran przed kierowcą wyświetla jedynie prędkość, poziom paliwa oraz kilka podstawowych informacji — nie ma możliwości jego konfiguracji ani wyświetlenia danych takich jak średnie spalanie. To, co widzimy, to wszystko, co dostajemy. W tylnych lampach zastosowano klasyczne żarówki zamiast LED-ów. Takich detali obniżających koszty znajdzie się w aucie kilka, ale szczerze mówiąc — są to w pełni akceptowalne kompromisy.

W zamian otrzymujemy oszczędną i całkiem komfortową hybrydę z automatyczną skrzynią biegów, elektrycznie sterowanymi szybami, automatycznym oświetleniem (choć na zakrętach bywa ono nieco zagubione i czasami zbyt późno wykrywa nadjeżdżające auta), bocznymi lusterkami z funkcją odmrażania, kamerą cofania oraz bardzo dobrym zawieszeniem jak na tę klasę samochodu. Warto poświęcić mu chwilę uwagi.

Citroën Advanced Comfort to konstrukcja prosta, ale robiąca ogromną różnicę w komforcie jazdy. W C3 Aircross zastosowano zawieszenie z podwójnymi progresywnymi odbojnikami hydraulicznymi. Dzięki temu nierówności są znacznie lepiej tłumione, co wyraźnie czuć w codziennej jeździe. Trudno znaleźć w tej półce cenowej samochód oferujący tak wysoki komfort resorowania. Oprócz tego należy zwrócić uwagę na fotele, które jak na tę klasę auta prezentują przyzwoity komfort.

C3 rynkowym hitem

Citroën C3 oraz jego większa wersja — opisywany tutaj C3 Aircross — w dniu premiery wydawały się być murowanymi kandydatami na rynkowe hity. Kilka miesięcy po debiucie można stwierdzić, że tak właśnie się stało. Do listopada Citroën sprzedał o 29% więcej aut niż rok wcześniej. Mniejszego C3 sprzedano od stycznia do końca listopada 3308 sztuk, a w wersji elektrycznej dodatkowe 1599 egzemplarzy. Był to najlepiej sprzedający się miejski elektryk w Polsce.

C3 Aircross zadebiutował nieco później, ale również w jego przypadku widać rosnącą popularność. Podczas gdy w samym listopadzie sprzedano 267 egzemplarzy C3, C3 Aircross znalazł w tym samym czasie 207 nabywców.

Dane jasno pokazują, że Citroën zrozumiał, czego oczekują klienci — samochodu dostępnego cenowo, ale jednocześnie spełniającego konkretne wymagania, takie jak automatyczna skrzynia biegów czy kamera cofania. Taki właśnie jest C3 Aircross, który — podobnie jak cała gama C3 — okazał się rynkowym hitem sprzedaży.

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button