Protesty rolników we Francji przybierają na sile, a ich skutki coraz dotkliwiej odczuwają przewoźnicy z całej Europy, w tym także z Polski. Zablokowane autostrady, zniszczone ładunki i rosnące straty finansowe stają się symbolem eskalującego niezadowolenia francuskich farmerów. Ciężarówka polskiego kierowcy została zatrzymana i obrabowana podczas jednej z takich blokad.
Protesty rolników we Francji
Źródłem rosnącego gniewu rolników jest pojawienie się guzowatej choroby skóry bydła, która skłoniła francuski rząd do wprowadzenia nakazu przymusowego uboju zwierząt w niektórych regionach kraju. Dla hodowców, szczególnie z południa Francji, gdzie chów bydła stanowi podstawę gospodarki rolnej, decyzja oznacza poważne straty i zagrożenie dla ich dorobku. Drugim czynnikiem podsycającym protesty rolników we Francji są negocjacje w sprawie porozumienia handlowego z blokiem państw Mercosur, obejmującym m.in. Brazylię, Argentynę i Urugwaj. Francuscy rolnicy obawiają się, że napływ tańszego mięsa z Ameryki Południowej doprowadzi do spadku cen i utraty konkurencyjności lokalnych produktów. Według protestujących, francuski rząd nie broni wystarczająco interesów krajowych producentów, skupiając się na polityce handlowej kosztem bezpieczeństwa ekonomicznego i sanitarnego francuskiego rynku rolnego.
Czytaj też: Protest rolników sparaliżował lotnisko. Wtargnęli na płytę i rzucali kamieniami
Protesty, które rozpoczęły się na południu Francji, szybko rozlały się na kolejne regiony kraju, powodując paraliż transportowy. Najbardziej dotknięte są okolice francusko-hiszpańskiej granicy, w szczególności punkty poboru opłat w Biriatou, w pobliżu Irun, oraz w La Junquerze. Rolnicy blokują tam przejazdy ciężarówek, w szczególności tych przewożących żywność z innych krajów Unii Europejskiej. Na autostradach powstają wielokilometrowe korki, a przewoźnicy alarmują o rosnących stratach finansowych. Hiszpańskie stowarzyszenie transportowe CETM oszacowało, że tygodniowe utrzymanie blokad na granicy może kosztować hiszpańskich przedsiębiorców nawet 10 milionów euro.
Los #conductores no deberían sufrir esto mientras realizan su trabajo. ❌️ Exigimos que las autoridades garanticen la libre ciculación y la seguridad en carretera. 📢#AgricultoresFrancia #Biriatou #transportistas #Francia pic.twitter.com/hlX69pRZkQ
— Confederación Española de Transporte de Mercancías (@CetmTransporte) December 16, 2025
Decenas de camiones esperan para cruzar la frontera por Biriatou a Francia tras las protestas de los agricultores franceses
📍Irun (Gipuzkoa)🎥https://t.co/Z0QIkwO94K pic.twitter.com/IA33DL5fXx— Atlas News (@atlasnews_x) December 16, 2025
Polski kierowca ofiarą protestu
Polscy i europejscy przewoźnicy zwracają uwagę, że sytuacja we Francji przestała być wyłącznie formą protestu, a coraz częściej przeradza się w akty agresji i samosądów wobec kierowców z zagranicy. Jednym z najbardziej oburzających incydentów podczas protestu był atak na polską ciężarówkę przy punkcie opłat Béziers Ouest, na autostradzie A9. Jak poinformował portal 40ton.net, pojazd prowadzony przez pana Andrzeja został zatrzymany przez grupę rolników, którzy zablokowali drogę swoimi maszynami. Demonstranci, nie czekając na reakcję policji, włamali się do naczepy, by sprawdzić, co przewozi polski kierowca. Po odkryciu, że ładunek stanowi mięso drobiowe pochodzące z Polski, tłum uznał towar za „zagrożenie dla francuskiego rolnictwa”. W ciągu kilku minut produkty zostały zniszczone i rozkradzione. Co jednak najbardziej szokujące, obecne na miejscu francuskie służby, ograniczyły się do obserwacji zdarzenia, nie podejmując interwencji.
Czytaj też: Francja przekaże kolejne wsparcie Ukrainie. Na liście myśliwce i pociski przeciwlotnicze
Protesty rolników we Francji zbiegły się w czasie z okresem wzmożonego ruchu towarowego przed świętami Bożego Narodzenia. Wiele firm logistycznych obawia się, że przedłużające się blokady uniemożliwią dostarczenie produktów do odbiorców na czas, szczególnie w przypadku artykułów spożywczych o krótkim terminie przydatności. Niektórzy analitycy ostrzegają, że utrzymanie protestów nawet przez kilka dni może poważnie zakłócić funkcjonowanie łańcuchów dostaw w całej Europie Zachodniej. Rząd francuski apeluje o spokój, deklarując, że prowadzi rozmowy z przedstawicielami rolników, jednak do tej pory nie przedstawiono żadnych konkretnych ustępstw. Sami protestujący zapowiadają, że nie zakończą akcji, dopóki ich postulaty nie zostaną spełnione. Eksperci zwracają uwagę, że takie akcje mogą zyskać poparcie w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie rolnicy również czują się zagrożeni liberalizacją handlu i presją ekonomiczną.
Strajk marynarzy na Morzu Śródziemnym. Zablokują transport między wyspami?








