Info z rynku

Wielki strajk w Portugalii. Transport sparaliżowany, loty odwołane

Mimo trudności wielu Portugalczyków wyraża zrozumienie dla protestu

W czwartek odbył się ogólnokrajowy strajk związków zawodowych w Portugalii, który poważnie zakłócił funkcjonowanie państwa. W rezultacie sparaliżowany został transport publiczny, a z lotnisk napływają informacje o licznych odwołanych lotach. Sytuacja odbiła się również na szkołach, szpitalach i instytucjach publicznych, powodując szerokie zakłócenia w codziennym życiu Portugalczyków. Protest wymierzony jest w planowaną przez rząd reformę prawa pracy. 

Strajk związkowców w Portugalii

Związki zawodowe, w tym największe organizacje CGTP i UGT, ogłosiły mobilizację po tym, jak rząd mniejszościowy premiera Luísa Montenegro zapowiedział wprowadzenie ponad stu zmian w przepisach dotyczących zatrudnienia. W ocenie protestujących reformy te zagrażają stabilności pracy i bezpieczeństwu socjalnemu tysięcy pracowników. Ogólnokrajowy strajk związków zawodowych w Portugalii sparaliżował funkcjonowanie państwa. Największe trudności dotknęły sektor transportu. W całym kraju wstrzymano lub ograniczono kursy autobusów i pociągów. Przewoźnicy informują o znacznych opóźnieniach, a część połączeń nie została w ogóle zrealizowana. 

Z kolei na portugalskich lotniskach odwołano dziesiątki rejsów, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Pasażerowie zmuszeni byli spędzić długie godziny w terminalach, oczekując na informacje o swoich lotach lub próbach ich przełożenia. Telewizja publiczna RTP przekazała, że problemy dotknęły również służb komunalnych, szkół oraz części placówek ochrony zdrowia. W niektórych miastach ograniczono dostęp do usług administracyjnych, a w innych niektóre urzędy w ogóle się nie otworzyły. W szpitalach odwołano część planowych zabiegów, a w urzędach pojawiły się długie kolejki z powodu ograniczonej obsługi interesantów.

Czytaj też: Protest rolników sparaliżował lotnisko. Wtargnęli na płytę i rzucali kamieniami

Związki zawodowe określają akcję jako „masowy protest” i podkreślają, że udział w niej wzięły tysiące pracowników z różnych branż. Choć strajk zainicjowały przede wszystkim związki sektora publicznego, w protest włączyły się również prywatne przedsiębiorstwa w Portugalii. Wśród nich znalazła się m.in. fabryka Volkswagen Autoeuropa, jeden z największych zakładów przemysłowych w Portugalii. Mimo trudności wielu Portugalczyków wyraża zrozumienie dla protestu, wskazując, że warunki pracy w niektórych sektorach od lat nie ulegały poprawie. Inni z kolei krytykują blokady i utrudnienia, argumentując, że paraliż państwa nie jest rozwiązaniem.

Rząd apeluje o spokój i kontynuuje reformy

Mimo ogromnej skali protestów, władze Portugalii utrzymują, że większość pracowników stawiła się w pracy, a skala zakłóceń nie jest tak duża, jak twierdzą związki. Premier Luís Montenegro, lider konserwatywnego rządu mniejszościowego, zapewnił, że jego gabinet nie zamierza rezygnować z reform, które, jak podkreślił, mają poprawić konkurencyjność gospodarki oraz zwiększyć poziom zatrudnienia. Reforma, nad którą trwają obecnie konsultacje społeczne, obejmuje ponad sto propozycji zmian ustawowych. Dotyczą one m.in. zasad zawierania umów na czas określony, warunków zwolnień, minimalnych świadczeń oraz organizacji czasu pracy. Rząd argumentuje, że nowe regulacje mają dostosować rynek pracy do realiów gospodarki cyfrowej oraz wzmocnić produktywność portugalskich przedsiębiorstw.

Innego zdania są centrale związkowe CGTP i UGT, które ostrzegają, że planowane zmiany uderzą bezpośrednio w pracowników. Według cytowanego przez dziennik „Público” stanowiska organizacji, reformy doprowadzą do „normalizacji niestabilnych form zatrudnienia” oraz zwiększą presję na pracowników poprzez wydłużenie okresów próbnych i łatwiejsze zwalnianie. Związkowcy przekonują, że rządowa propozycja spowoduje spadek płac realnych oraz spowolni wzrost wynagrodzeń, co w dłuższej perspektywie może pogłębić nierówności społeczne. Wskazują również, że postulowana „elastyczność czasu pracy” oznacza w praktyce większe obciążenie obowiązkami i mniejsze poczucie stabilności.

Czytaj też: Portugalia i deportacje. Rząd w Lizbonie ma nowy pomysł co do miejsca pobytu imigrantów

Obecny strajk to jeden z największych protestów ostatnich lat w Portugalii. W kraju, który dopiero niedawno zaczął wychodzić z kryzysu gospodarczego po pandemii, debata o rynku pracy budzi wyjątkowo silne emocje. Dla wielu pracowników planowane zmiany oznaczają niepewność co do przyszłości i utratę części dotychczasowych przywilejów. Z kolei dla rządu to kluczowy test zdolności do przeprowadzenia głębszych reform strukturalnych. Choć rozmowy między stronami trwają, na razie nie widać perspektyw na szybkie zakończenie sporu. Portugalskie media podkreślają, że sytuacja może się jeszcze zaostrzyć, jeśli rząd nie przedstawi propozycji kompromisu.

Lufthansa przejmie TAP Portugal? Niemcy mają chrapkę na kolejną linię

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button