Skandal z Shein we Francji. Posłowie są wściekli na Chińczyków
Francuscy posłowie, oburzeni postawą przedstawicieli chińskiej firmy, zapowiadają skierowanie sprawy do prokuratury
Chińska platforma Shein znów znalazła się w centrum europejskiego skandalu. Wszystko dlatego, że reprezentanci giganta e-commerce zignorowali wezwanie na przesłuchanie przed komisją ds. zrównoważonego rozwoju francuskiego parlamentu. Francuscy posłowie, oburzeni postawą przedstawicieli firmy, zapowiadają skierowanie sprawy do prokuratury.
Shein zlekceważyło obowiązkowe przesłuchanie
Komisja ds. zrównoważonego rozwoju francuskiego Zgromadzenia Narodowego miała przesłuchać przedstawicieli Shein w sprawie niepokojących praktyk handlowych i ekologicznych. Jednak członkowie komisji nie doczekali się ich obecności. W reakcji na ten lekceważący gest, przewodnicząca komisji, deputowana Sandrine Le Feur, ogłosiła, że sprawa trafi do prokuratury.
Le Feur otwarcie zarzuciła Shein brak szacunku wobec francuskiego parlamentu, podkreślając, że trwające postępowania sądowe nie stanowią żadnego usprawiedliwienia dla niestawienia się na obowiązkowe przesłuchanie. Według francuskiego prawa, uchylenie się od takiego obowiązku grozi grzywną w wysokości 7,5 tys. euro, a samo przesłuchanie jest integralną częścią procesu parlamentarnego nadzoru.
To już nie pierwszy raz, kiedy Shein unika konfrontacji z francuskimi instytucjami. Pierwsze przesłuchanie miało odbyć się 26 listopada, ale zostało przełożone na 2 grudnia, również z inicjatywy firmy. Tym razem jednak posłowie nie zamierzają przymykać oka na kolejne nieobecności.
Czytaj też: Polacy coraz więcej kupują z Chin. Państwo Środka uzależnia polskiego konsumenta
W oświadczeniu dla mediów przedstawiciele Shein przyznali, że nie zignorowali całkowicie wezwania, lecz czekają na rozstrzygnięcie sądu w Paryżu w sprawie wniosku o zawieszenie działalności portalu na terenie Francji. Firma przekonuje, że decyzja sądu może mieć kluczowe znaczenie dla jej dalszej obecności na rynku, dlatego chciała poczekać na wyrok, zanim ponownie stanie przed parlamentarzystami.
Jednocześnie Shein zapewnił, że nie zamierza unikać współpracy z francuskimi władzami i w przyszłości weźmie udział w posiedzeniach komisji. Te deklaracje nie uspokoiły jednak francuskich posłów, którzy odebrali postawę firmy jako próbę zlekceważenia instytucji państwowych.
The French government will ask a Paris judge to order the suspension of the Chinese online platform Shein in the country for three months over sales of childlike sex dolls and banned weapons https://t.co/uyZMRXuMbr pic.twitter.com/AAQ6EqQX7E
— Reuters (@Reuters) November 25, 2025
Skandal, który wstrząsnął Francją
Wszystko zaczęło się od poważnych zarzutów wobec chińskiej platformy, które ujrzały światło dzienne na początku listopada. Francuski rząd odkrył, że na Shein sprzedawano produkty naruszające prawo, w tym lalki erotyczne przypominające dzieci oraz elementy uzbrojenia objęte restrykcjami. Te informacje wywołały ogromne oburzenie opinii publicznej oraz stanowczą reakcję władz.
Czytaj też: Francja zawiesza działalność Shein. Aż trudno uwierzyć co sprzedawali Chińczycy…
Francuskie ministerstwo gospodarki złożyło wniosek o trzymiesięczne zawieszenie działalności Shein we Francji, argumentując, że takie naruszenie prawa nie może pozostać bez konsekwencji. W efekcie firma została zmuszona do czasowego wstrzymania działalności swojego marketplace’u, czyli platformy, na której sprzedawcy zewnętrzni oferowali swoje produkty. Obecnie Shein prowadzi jedynie sprzedaż własnych towarów i to pod ścisłą obserwacją regulatora.
O przyszłości platformy we Francji zdecyduje paryski sąd. Jeżeli przychyli się do wniosku władz, Shein zostanie zawieszony na trzy miesiące, a jego ponowne otwarcie będzie możliwe tylko po spełnieniu określonych warunków i pod kontrolą państwowego regulatora internetu Arcom. Ten ruch mógłby znacząco uderzyć w działalność chińskiej platformy na europejskim rynku. Francja jest jednym z najważniejszych krajów, w których Chińczycy dynamicznie rozwija swoją obecność. Utrata możliwości działania na tym rynku byłaby nie tylko ciosem finansowym, ale także reputacyjnym.
UE bierze się za paczki z Chin. Nowy podatek już w przyszłym roku





