LotniczyTransport

Rosyjscy turyści wszczęli bunt w samolocie. Wylądowali gdzieś na stepach

Rosyjscy turyści odmówili opuszczenia samolotu po przymusowym lądowaniu... prawie 900 km dalej

Do niecodziennej sytuacji doszło w samolocie lecącym z Turcji do Kazachstanu. Podróż, która miała być rutynowym lotem z popularnego turystycznego kierunku, zakończyła się nieoczekiwanym buntem na pokładzie. Rosyjscy turyści odmówili opuszczenia samolotu po przymusowym lądowaniu w innym mieście niż docelowe.

Rosyjscy turyści awanturowali się w samolocie

Lot realizowany był przez tanie linie Pegasus Airlines na trasie ze Stambułu do Aktobe, miasta położonego zaledwie nieco ponad sto kilometrów od granicy z Rosją. Dla wielu turystów z tego kraju połączenie z przesiadką w Kazachstanie było atrakcyjną opcją podróży. Z pozoru miał być to spokojny i rutynowy lot, a rosyjscy turyści po wylądowaniu niedaleko granicy, mieli przekroczyć ją drogą lądową. Tym razem jednak coś poszło nie tak.

Już sam start maszyny ze Stambułu został opóźniony aż o osiem godzin. Gdy w końcu samolot oderwał się od pasa, pasażerowie mogli odetchnąć z ulgą, że ich podróż wreszcie dobiega końca. Jednak prawdziwe komplikacje dopiero się zaczynały. W rejonie Aktobe panowały wówczas trudne warunki pogodowe. Gęsta mgła uniemożliwiła lądowanie, co zmusiło pilotów do zmiany kursu. Samolot został przekierowany do odległego o prawie 900 kilometrów Aktau, miasta leżącego po przeciwnej stronie Kazachstanu, nad Morzem Kaspijskim.

Po wylądowaniu w Aktau załoga zgodnie z procedurami poprosiła wszystkich pasażerów o opuszczenie pokładu. Wtedy też część rosyjskich turystów wszczęła bunt i odmówiła wyjścia z maszyny. Ich główną obawą miały być potencjalne problemy ze służbą migracyjną po niespodziewanym wylądowaniu w innym mieście. Początkowo bowiem rosyjscy turyści mieli wylądować niedaleko granicy z Rosją i w ciągu kilku godzin przekroczyć ją samochodem lub autokarem. Linie Pegasus Airlines zaproponowały Rosjanom zakwaterowanie w hotelu, śniadanie oraz możliwość transportu do Aktobe następnego dnia. 

Czytaj też: Francuzi wracają do biznesów z Kremlem? CMA CGM obsłuży trasę Rosja – Indie

Bunt na kazachskim stepie

Po wprowadzeniu sankcji i zmniejszeniu liczby połączeń lotniczych z Europą oraz innymi krajami, wiele linii ograniczyło współpracę z rosyjskimi przewoźnikami, co znacząco zawęziło możliwości podróżowania. Turcja, utrzymując otwarte niebo i brak dodatkowych restrykcji wobec rosyjskich podróżnych, stała się jednym z głównych „okien na świat”.

Czytaj też: Gra o metale ziem rzadkich. Trump rusza po REE, a Chiny i tak rozgrywają Zachód po swojemu

Właśnie dlatego duża część Rosjan szuka alternatywnych tras umożliwiających wyjazdy wakacyjne lub powroty z zagranicy. Kazachstan, jako państwo pozostające poza unijnymi sankcjami i mające stosunkowo elastyczną politykę wizową, stał się ważnym punktem tranzytowym. Wielu podróżnych decyduje się na loty z przesiadką w Stambule i dalszy rejs do Kazachstanu, skąd można już dotrzeć do Rosji drogą lądową. Taka trasa pozwala ominąć ograniczoną dostępność bezpośrednich lotów i uniknąć komplikacji związanych z przestrzenią powietrzną zamkniętą przez część państw Zachodu.

mapa Rosja
Google Maps

Aktau, gdzie wylądowała maszyna, to miasto zupełnie inne od docelowego Aktobe. Leży w południowo-zachodniej części Kazachstanu, w otoczeniu rozległych stepów i półpustynnych krajobrazów. Dla pasażerów, którzy oczekiwali, że wkrótce znajdą się blisko rosyjskiej granicy, widok kazachskich przestrzeni mógł być sporym zaskoczeniem.

Bomby w paczkach DHL i DPD! Trop prowadzi do Rosji

 

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button