LotniczyTransport

Katastrofa samolotu UPS. Śledczy wykryli pęknięcia przy silniku

Eksperci z NTSB znaleźli poważne uszkodzenia w strukturze nośnej mocowania lewego silnika

Katastrofa samolotu UPS w Louisville stała się jednym z najtragiczniejszych wypadków lotniczych ostatnich lat w Stanach Zjednoczonych. Towarowy McDonnell Douglas MD-11F, wykonujący lot numer 2976 z ładunkiem do Honolulu, runął na teren przemysłowy tuż za końcem pasa startowego. W wyniku zdarzenia zginęło czternaście osób, w tym trzech członków załogi i jedenaście osób na ziemi. Kolejne dwadzieścia trzy osoby odniosły obrażenia, z czego dwie ciężkie. Śledczy z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) ujawnili, że w konstrukcji samolotu doszło do poważnych uszkodzeń strukturalnych.

Katastrofa samolotu UPS 

4 listopada lotnisko w Louisville tętniło porannym ruchem, gdy załoga frachtowego MD-11 przygotowywała się do startu w kierunku Honolulu. Samolot, należący do UPS Airlines, rozpędzał się po pasie 17R, gdy w ostatnich sekundach rozbiegu doszło do awarii. Z nagrań monitoringu i zapisów radarowych wynika, że lewe mocowanie gondoli silnikowej oderwało się niemal natychmiast po oderwaniu maszyny od ziemi. Silnik CF6, znajdujący się po lewej stronie skrzydła, odpadł, a samolot w ciągu kilku sekund stracił sterowność. MD-11F, osiągając zaledwie 30-metrowy pułap, spadł na pobliski teren przemysłowy, uderzając w magazyn i zakład recyklingu paliw. Katastrofa samolotu UPS natychmiast przyciągnęła uwagę Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) oraz NTSB, które wszczęły wspólne dochodzenie w celu ustalenia przyczyn tragedii.

Czytaj też: Katastrofa samolotu w USA! Maszyna zamieniła się w kulę ognia

Eksperci z NTSB ogłosili, że znaleźli “poważne pęknięcia” w strukturze nośnej mocowania lewego silnika. Chodziło o tylny punkt montażowy pylona, czyli element, który łączy gondolę silnika z konstrukcją skrzydła i przenosi ogromne obciążenia podczas startu, lotu oraz lądowania. Wstępny raport śledczych wskazał, że w kilku miejscach wystąpiły „uszkodzenia spowodowane przeciążeniem”, co mogło świadczyć o tym, że struktura była już wcześniej osłabiona. Analiza laboratoryjna szczątków wykazała obecność pęknięć zmęczeniowych, mikroskopijnych uszkodzeń powstałych w wyniku długotrwałego naprężenia materiału. Z biegiem lat mogły one doprowadzić do nagłego oderwania się mocowania i w konsekwencji całkowitej utraty silnika. 

Bezcennych informacji śledczym dostarczył zapis z rejestratora parametrów lotu (FDR) oraz rejestratora rozmów w kokpicie (CVR). W ostatnich sekundach nagrania słychać ostrzeżenie o przeciążeniu strukturalnym i utracie ciśnienia w układzie hydraulicznym, po czym kapitan wydaje polecenie: „Utrzymuj kurs!”. Sekundy później zapis się urywa. Analiza danych potwierdziła, że po utracie silnika samolotu nie dało się już kontrolować. Siły aerodynamiczne działały asymetrycznie, a układ sterowania nie był w stanie zrównoważyć nagłego momentu przechylającego. Maszyna obróciła się w lewo i zderzyła z ziemią z dużą prędkością, co doprowadziło do całkowitego zniszczenia konstrukcji.

Wypadek unaocznił konsekwencje zaniedbań

Katastrofa samolotu UPS wywołała ogromny wstrząs w branży lotniczej. UPS Airlines oraz inni operatorzy MD-11 zostali zobowiązani do przeprowadzenia natychmiastowych inspekcji wszystkich elementów mocowania silników. FAA opracowała specjalne dyrektywy, nakazujące dokładne badania ultradźwiękowe i rentgenowskie kluczowych punktów strukturalnych. Eksperci sugerują, że przypadek UPS 2976 może stać się precedensem w zakresie przepisów dotyczących kontroli zmęczeniowej samolotów towarowych. Do tej pory wiele takich maszyn latało z ograniczonymi inspekcjami strukturalnymi, ponieważ uznawano, że nie przewożą pasażerów. Katastrofa ta brutalnie przypomniała, że każdy samolot, bez względu na przeznaczenie, wymaga identycznych standardów bezpieczeństwa.

Model MD-11, będący rozwinięciem legendarnego DC-10, był często krytykowany za złożony układ sterowania i trudności w pilotażu. Choć od wielu lat nie produkowano nowych egzemplarzy, wiele z nich nadal pozostaje w służbie w liniach cargo na całym świecie. Wypadek samolotu UPS w USA unaocznił, jak poważne mogą być konsekwencje zaniedbań w kontroli elementów konstrukcyjnych, które przez dekady uznawano za wystarczająco trwałe. Śledczy ostrzegają, że podobne uszkodzenia mogą występować również w innych egzemplarzach, zwłaszcza w starszych maszynach intensywnie eksploatowanych w przewozach towarowych.

Czytaj też: Gra o metale ziem rzadkich. Trump rusza po REE, a Chiny i tak rozgrywają Zachód po swojemu

Rozbity frachtowiec MD-11F miał 34 lata i niemal 93 tysiące godzin lotu oraz 21 tysięcy cykli startów i lądowań. Maszyna przeszła niedługo przed katastrofą duży przegląd techniczny w zakładach ST Engineering w Teksasie. Niestety nie wykonano przeglądów wizualnych mocowań silników, gdyż powinno się to robić co 72 miesiące, a ostatnia taka kontrola odbyła się w październiku 2021 roku. Z kolei głęboka inspekcja strukturalna punktów mocowania pylona przewidziana jest dopiero po przekroczeniu 29 200 cykli, co oznacza, że samolotowi N259UP do tego momentu brakowało jeszcze kilku lat eksploatacji. Śledczy badają teraz, czy procedury przeglądowe były wystarczające oraz czy mogły zostać przeoczone pierwsze oznaki zmęczenia materiału. Ostateczny raport, który ma zostać opublikowany w przyszłym roku, wskaże, czy przyczyną była wada konstrukcyjna, czy też błędy w eksploatacji.

UPS i FedEx uziemiają samoloty po katastrofie w Kentucky

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button