Dramatyczna katastrofa kolejowa w Czechach. W regionie Czeskich Budziejowic, między miejscowościami Zliv a Dívčice, doszło do zderzenia pociągu pospiesznego z osobowym. Według najnowszych ustaleń rannych zostało 45 osób, w tym pięć w stanie ciężkim. Śledczy badają, czy zawiodły ludzkie procedury, systemy zabezpieczeń, czy może doszło do błędu technicznego lub nawet sabotażu.
Katastrofa kolejowa w Czechach
Dramatyczna katastrofa kolejowa w Czechach. Do tragedii doszło tuż po godzinie 6:00 rano. Na trasie między Zlivem a Dívčicami, około 130 kilometrów na południe od Pragi, doszło do zderzenia pociągu osobowego z pociągiem pospiesznym. Świadkowie relacjonują, że uderzenie było bardzo silne, a część pasażerów została wyrzucona z siedzeń. Na miejsce błyskawicznie przybyły jednostki straży pożarnej, policji i ratownictwa medycznego. Szpital w Czeskich Budziejowicach w trybie natychmiastowym uruchomił plan urazowy trzeciego stopnia. Rzeczniczka placówki, Iva Nováková, potwierdziła, że trafiło do nich pięć osób w ciężkim stanie i kilkadziesiąt z lekkimi obrażeniami.
Po zderzeniu ruch kolejowy na trasie Czeskie Budziejowice – Pilzno został całkowicie wstrzymany, a czeski przewoźnik České dráhy uruchomił zastępczą komunikację autobusową. Według informacji Zarządu Kolei, utrudnienia miały potrwać do godzin popołudniowych, jednak przywrócenie pełnej przepustowości linii może zająć znacznie więcej czasu ze względu na konieczność przeprowadzenia dochodzenia i prac porządkowych.
Záběry z místa nehody. pic.twitter.com/AxQO1LvHOX
— Policie ČR (@PolicieCZ) November 20, 2025
Inspekcja Kolejowa Republiki Czeskiej natychmiast rozpoczęła dochodzenie w sprawie przyczyn tragedii. Na miejscu pracują technicy, eksperci od infrastruktury kolejowej oraz policja kryminalna. Badania alkomatem wykazały, że żaden z maszynistów nie był pod wpływem alkoholu, co wyklucza najprostszy scenariusz błędu ludzkiego. Eksperci analizują więc systemy sygnalizacyjne oraz sposób komunikacji między maszynistami i dyżurnymi ruchu. Minister transportu Martin Kupka napisał na platformie X, że wstępne informacje wskazują, że jeden z pociągów prawdopodobnie przejechał sygnał stop.
Czytaj też: Kolejny akt dywersji na polskiej kolei! Uszkodzony pociąg pod Puławami
Warto dodać, że linia, na której doszło do wypadku, jest jedną z ważniejszych tras łączących południowe Czechy z Austrią. Jak potwierdziły czeskie media, w rejonie tym pociągi poruszają się stosunkowo szybko, a linia nie jest wyposażona w nowoczesny system zabezpieczeń ETCS (European Train Control System). Brak systemu ETCS, który automatycznie zatrzymuje pociąg w razie niebezpieczeństwa, może mieć kluczowe znaczenie dla wyników śledztwa.
Cestující z obou vlaků jsou evakuováni Probíhá triáž a ošetřování zraněných ve spolupráci se ZZS a Policií ČR.
Na místě jsou evakuační autobusy @HZS_jihocesky. pic.twitter.com/vzesJv1UEX— Hasičský záchranný sbor ČR (@hasici_cr) November 20, 2025
Czeska kolej pod lupą
Katastrofa kolejowa w Czechach wywołała ogromne poruszenie wśród opinii publicznej. W mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy wsparcia dla rannych i ich rodzin. Czeskie służby chwalono za szybką i skuteczną reakcję, dzięki której, mimo skali zdarzenia, na szczęście nie doszło do ofiar śmiertelnych.
Czytaj też: Czechosłowacja: między przemysłowym bogactwem a biedą peryferii
Wypadek zwrócił uwagę na potrzebę modernizacji czeskiej infrastruktury kolejowej. Choć Czechy należą do krajów o dobrze rozwiniętej sieci kolejowej, wiele linii, szczególnie tych regionalnych, wciąż nie posiada nowoczesnych systemów bezpieczeństwa. Brak ETCS, przestarzałe systemy sygnalizacyjne i ograniczona liczba torów w niektórych odcinkach zwiększają ryzyko kolizji. Premier Czech i minister transportu zapowiedzieli kompleksowe dochodzenie oraz przegląd bezpieczeństwa na czeskich liniach kolejowych.
Czołowe zderzenie pociągów na Słowacji! Niemal setka rannych!





