Koncern Boeing wypłaci ogromne odszkodowanie rodzinie jednej z ofiar katastrofy 737 MAX, jednocześnie unikając postępowania karnego. Sprawa, która od lat budzi emocje i kontrowersje, nabrała nowego wymiaru po tym, jak sąd federalny w Chicago przyznał rodzinie jednej z poszkodowanych kobiet rekompensatę przekraczającą 35 milionów dolarów. To kolejny etap prawnej i wizerunkowej batalii amerykańskiego producenta, który stara się odbudować wiarygodność po dwóch tragicznych wypadkach samolotów MAX.
Boeing zapłaci odszkodowanie
Boeing wypłaci ogromne odszkodowanie rodzinie Shikhy G., 32-letniej pracownicy ONZ, która zginęła wraz z pozostałymi 156 pasażerami i członkami załogi 10 marca 2019 roku, kiedy Boeing 737 MAX rozbił się krótko po starcie z Addis Abeby. Katastrofa Ethiopian Airlines lot 302 była drugim wypadkiem tego typu maszyny w ciągu zaledwie kilku miesięcy. W październiku 2018 roku feralna konstrukcja samolotu doprowadziła także do tragedii lotu Lion Air.
Boeing has been ordered to pay more than $28 million to the family of a 737 MAX crash victim.
In a landmark U.S. court decision, the company must compensate the family of Shikha Garg, a UN employee who died on March 10, 2019, in the Ethiopian Airlines Flight 302 crash, with $28… pic.twitter.com/mj664U2eUb
— Visegrád 24 (@visegrad24) November 13, 2025
Rodzina Shikhy G. walczyła o sprawiedliwość latami. Sąd federalny przyznał im 28 mln dolarów odszkodowania, jednak po doliczeniu odsetek suma, którą wypłaci Boeing, wzrośnie do 35,85 mln dolarów. To jedna z najwyższych kwot zasądzonych dotąd w związku z katastrofami MAX-ów, ale nie jedyna. Wciąż toczy się kilkadziesiąt innych postępowań cywilnych, które mogą oznaczać kolejne wielomilionowe zobowiązania dla koncernu.
Czytaj też: Katastrofa samolotu w USA! Maszyna zamieniła się w kulę ognia
Po długich negocjacjach sędzia federalny w Teksasie zatwierdził rozszerzoną ugodę, która zobowiązuje Boeinga do dopłaty kolejnych 1,1 mld dolarów. Z tej kwoty aż 444,5 mln dolarów trafi do funduszu odszkodowawczego dla rodzin ofiar katastrof MAX-ów. Oznacza to, że początkowy fundusz o wartości 500 mln dolarów został faktycznie niemal podwojony, choć eksperci zauważają, że nawet tak duża pula może nie wystarczyć na pokrycie wszystkich roszczeń.
Mimo odszkodowań Boeing nadal korzysta z ochrony
Rodziny ofiar liczyły również na powołanie niezależnego specjalnego śledczego, który mógłby ponownie zbadać praktyki bezpieczeństwa i procedury stosowane przez koncern. Sąd jednak odrzucił ten wniosek, co wywołało rozczarowanie wśród bliskich osób, które zginęły w katastrofach. W ich ocenie niezależny audyt byłby kluczowy, by w pełni zrozumieć zaniedbania, jakie doprowadziły do tragedii.
Mimo gigantycznych odszkodowań Boeing nadal korzysta z ochrony, którą dały mu wcześniejsze układy z Departamentem Sprawiedliwości USA. Jeszcze w 2021 roku firma zgodziła się zapłacić 2,5 mld dolarów, co pozwoliło jej uniknąć potencjalnego postępowania karnego za wady w konstrukcji i oprogramowaniu 737 MAX. Ugoda ta jednak została poważnie nadwyrężona w ubiegłym roku, gdy w samolocie Alaska Airlines 737 MAX 9 doszło do kolejnej groźnej awarii – w trakcie wznoszenia z kadłuba maszyny oderwał się fragment poszycia. Zdarzenie wywołało falę pytań o jakość produkcji i nadzór techniczny w zakładach Boeinga.
Czytaj też: Kryzys budżetowy w USA to kolejne poważne straty gospodarcze
Sprawa Boeinga pozostaje jednym z najgłośniejszych przykładów konfliktu między odpowiedzialnością korporacji a złożonym systemem prawnym w USA. Z jednej strony firma wypłaca ogromne kwoty i deklaruje poprawę standardów bezpieczeństwa, z drugiej jednak dzięki kolejnym ugodom unika najbardziej dotkliwych konsekwencji karnych.





