Francja zawiesza działalność Shein. Aż trudno uwierzyć co sprzedawali Chińczycy…
To, co miało być triumfalnym wejściem Shein na francuski rynek stacjonarny, przerodziło się w medialny i polityczny kryzys
Francja zapowiedziała zawieszenie działalności chińskiego giganta Shein po skandalu, który wybuchł w dniu otwarcia pierwszego sklepu marki w Paryżu. Powodem decyzji było odkrycie, że chińska platforma ma w swojej ofercie… lalki o pedofilskich cechach oraz nielegalną broń. To, co miało być triumfalnym wejściem Shein na francuski rynek stacjonarny, przerodziło się w medialny i polityczny kryzys.
Koniec Shein we Francji?
Kilka dni temu francuska inspekcja ochrony konsumentów wykryła na stronie Shein produkty, które nie tylko naruszają prawo, ale i moralne standardy. Mowa o laleczkach przypominających dzieci, które – jak wskazują organizacje społeczne – mogą być wykorzystywane przez pedofilów, oraz o kastetach i siekierach, których sprzedaż jest we Francji zakazana. Minister handlu i małych przedsiębiorstw, Serge Papin, nie krył oburzenia:
Najpierw lalki o charakterze pedofilskim, teraz broń. To absolutnie nie do przyjęcia. Nie pozwolimy, by takie rzeczy trafiały do francuskich domów.
Reakcja francuskiego rządu była natychmiastowa. Premier polecił wszcząć procedurę zawieszenia działalności Shein, dopóki firma nie wykaże pełnej zgodności z francuskim prawem. Jeśli sytuacja się nie poprawi, rozważane będzie całkowite zablokowanie francuskiej strony Shein, a nie tylko jej marketplace’u.
Zawieszenie będzie obowiązywać tak długo, jak to konieczne. Shein musi dowieść, że jego platforma spełnia wszystkie normy i przepisy obowiązujące we Francji – potwierdził resort finansów w oficjalnym oświadczeniu.
Czytaj też: Temu i Shein łapią zadyszkę w Europie. Klienci nie ufają Chińczykom
W odpowiedzi na rosnące napięcie, Shein ogłosił usunięcie kont sprzedawców oferujących zakazane towary oraz globalny zakaz sprzedaży lalek erotycznych. Marka dodała, że tymczasowo zawiesiła funkcjonowanie marketplace’u we Francji, aby przeprowadzić szczegółowy audyt i wzmocnić kontrole bezpieczeństwa. Według komunikatu firmy, to odosobnione przypadki wynikające z działalności niezależnych sprzedawców, a Shein „nie toleruje żadnych treści ani produktów, które mogą zagrażać dzieciom lub łamać prawo”. Jednak dla wielu polityków i opinii publicznej te tłumaczenia nie wystarczyły.
Prokuratura w Paryżu potwierdziła wszczęcie postępowania przeciwko Shein oraz AliExpress w związku z podejrzeniem rozpowszechniania treści o charakterze pedopornograficznym. Grozi za to kara do pięciu lat więzienia i 75 tysięcy euro grzywny. Arnaud Gallais, współzałożyciel organizacji Mouv’Enfants, podkreśla, że problem nie jest błahy:
Za tymi lalkami stoją prawdziwi drapieżcy. To nie tylko nielegalne zabawki, ale symbol szerszego problemu. Trzeba działać natychmiast.
France starts proceedings to suspend online fast-fashion retailer Shein after childlike sex dolls and weapons were found being sold on its site, marring the opening of the Chinese company’s first shop in a Paris department store https://t.co/Esi6MC7paQ pic.twitter.com/CEbn9iLOGf
— Reuters (@Reuters) November 6, 2025
Unia Europejska włącza się do sprawy
Rząd francuski nie zamierza odpuszczać. Jeśli śledztwo wykaże poważne zaniedbania, marka może stracić nie tylko zaufanie konsumentów, ale i możliwość dalszego działania na jednym z największych rynków modowych świata. Skandal z pewnością odbije się szerokim echem w całej Europie, zwłaszcza że Shein, jako globalny gigant fast fashion, od dawna budzi kontrowersje w kwestiach etyki, ekologii i warunków pracy.
Skandal z Shein zainteresował również Komisję Europejską. Minister ds. cyfryzacji, Anne Le Henanff, zwróciła się z oficjalnym wnioskiem o wszczęcie dochodzenia przeciwko chińskiej firmie. Wskazała, że Shein od dawna jest pod lupą unijnych organów w związku z zarzutami o sprzedaż niebezpiecznych produktów oraz naruszanie zasad bezpieczeństwa konsumentów.
Czytaj też: Smartfony hamują sukces. Gorsze wyniki w nauce, słabsza pozycja na rynku pracy [BADANIE]
Ironią losu jest jednak fakt, że decyzja o zawieszeniu działalności Shein zbiegła się z dniem uroczystego otwarcia pierwszego sklepu stacjonarnego marki w Paryżu. W eleganckim domu towarowym BHV Marais na paryskiej starówce zgromadziły się tłumy, ale atmosfera była daleka od świątecznej. Przed wejściem protestowali aktywiści z transparentami „Shame on Shein”, a wśród demonstrantów pojawiła się również burmistrz Paryża Anne Hidalgo, znana z krytyki praktyk fast fashion. Policja pilnowała porządku, gdy pierwsi klienci wchodzili do sklepu, choć wielu z nich przyznawało, że najnowsza afera budzi w nich sprzeczne emocje.
Kupiłem tam ubrania wiele razy, mają świetne ceny i szybkie dostawy. Ale jeśli to, co mówią o tych lalkach, jest prawdą, to przerażające – stwierdził jeden z klientów w rozmowie z mediami.
Właściciel paryskiego domu towarowego BHV, Frédéric Merlin z firmy Société des Grands Magasins (SGM), wyraził poparcie dla decyzji rządu. Stwierdził, że choć wierzy w jakość produktów sprzedawanych w sklepie stacjonarnym Shein, to „na marketplace’ach panuje chaos, który trzeba uporządkować”. Dodał również, że liczy, iż zawieszenie działalności Shein we Francji stanie się sygnałem ostrzegawczym dla innych globalnych platform, które pozwalają na sprzedaż nielegalnych produktów.
Oświadczenie Shein
Poniżej prezentujemy oświadczenie, jakie w opisywanej sprawie przesłało nam Shein. Firma zaznacza, że współpracuje z francuskimi władzami, aby niezwłocznie rozwiązać wszelkie wątpliwości. Gigant przekazał, że tymczasowo zawiesił sprzedaż na swojej platformie Marketplace we Francji w celu przeprowadzenia kompleksowego przeglądu. Zespół ds. Integralności Marketplace ma przeprowadzić audyt ofert i zaostrzyć kontrolę sprzedawców.
Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo klientów i integralność platformy Marketplace. To zawieszenie pozwala nam wzmocnić odpowiedzialność i zapewnić, że każdy produkt spełnia nasze standardy i wszelkie wymogi prawne – stwierdził Quentin Ruffat, Head of Public Affairs, SHEIN France.





