Islandzki tani przewoźnik PLAY Airlines kończy działalność, zamykając tym samym kolejny rozdział w historii tamtejszego rynku lotniczego. Linia, która zadebiutowała w 2021 roku i miała być bezpieczniejszą oraz bardziej przemyślaną alternatywą dla upadłego WOW Air, nie przetrwała próby czasu. Po zaledwie czterech latach obecności na rynku PLAY anulował wszystkie swoje loty, pozostawiając tysiące pasażerów i setki pracowników w trudnej sytuacji.
Dlaczego PLAY kończy działalność?
Jeszcze kilka miesięcy temu PLAY ograniczył swoją siatkę transatlantycką, próbując skoncentrować się wyłącznie na Europie. W planach była zmiana modelu biznesowego i większe zaangażowanie w tzw. wet-lease, czyli wynajem samolotów i załóg innym liniom. Niestety, działania te okazały się zbyt spóźnione i ostatecznie PLAY Airlines kończy działalność.
W oficjalnym komunikacie zarząd poinformował, że przewoźnik natychmiast odwoła wszystkie loty, a podróżni, którzy posiadają ważne bilety, zostali odesłani do innych przewoźników oferujących specjalne taryfy ratunkowe. W kwestii zwrotów pieniędzy pasażerom zalecono kontakt z bankami w przypadku płatności kartą kredytową lub z biurami podróży, jeśli rezerwacje były częścią pakietów turystycznych. Linia zadeklarowała współpracę z islandzkimi władzami i pracownikami w celu przeprowadzenia procesu zamykania działalności.
Czytaj też: Piloci gotowi na strajk w Lufthansie. Sparaliżują niemieckie niebo?
Decyzja o wstrzymaniu wszystkich operacji była wynikiem narastających problemów. Na sytuację firmy wpłynęła nie tylko słaba sprzedaż biletów, ale także negatywne doniesienia medialne oraz napięcia wewnątrz firmy związane ze zmianami strategicznymi. Islandzki przewoźnik podkreślił, że żadne pojedyncze wydarzenie nie przesądziło o upadku, był to efekt długotrwałych trudności i braku zaufania rynku.
Dołożono wszelkich starań, aby uniknąć tego scenariusza. Decyzja ta była najtrudniejszą z możliwych, jednak wszystkie inne opcje zostały wyczerpane. Szczerze przepraszamy wszystkich dotkniętych skutkami tej decyzji – napisano w oświadczeniu.
PLAY has ceased operations and canceled all flights. The airline had been been trying to shift its business model, but says accumulated problems and continuing loses have forced this outcome. The airline currently has a fleet of 6 A320neos. https://t.co/JxiOfwvCwW pic.twitter.com/TyIV5TOmiv
— Flightradar24 (@flightradar24) September 29, 2025
Historia, która zatoczyła koło
Upadek PLAY Airlines nieodłącznie przywołuje wspomnienia o WOW Air, które zakończyło działalność w 2019 roku. Obaj przewoźnicy posiadali podobny model biznesowy – łączyć Europę i Amerykę Północną przez Reykjavik, oferując przy tym tanie przesiadki. Jednak rynek transatlantycki okazał się zbyt trudny, szczególnie dla nowych graczy z ograniczonym kapitałem.
PLAY od początku starał się unikać błędów swojego poprzednika i rozwijać się ostrożniej. Jednak po początkowych sukcesach linia zaczęła wycofywać kolejne połączenia do Ameryki Północnej, m.in. do Hamilton i Waszyngtonu, aż w końcu całkowicie zakończyła loty do USA. Był to wyraźny sygnał, że przyszłość przewoźnika wisi na włosku.
Czytaj też: Unia Europejska może się powiększyć! Islandia ma plan wznowić negocjacje akcesyjne
Upadek PLAY oznacza utratę około 400 miejsc pracy, a dla samej Islandii osłabienie pozycji jako przesiadkowego hubu między Europą a Ameryką. Mimo to eksperci podkreślają, że islandzki rynek lotniczy, choć trudny, pozostanie atrakcyjny. Lokalizacja wyspy sprzyja rozwojowi połączeń międzykontynentalnych, a linie lotnicze, które lepiej dostosują swoje strategie do realiów rynkowych, wciąż mają szansę na sukces.






