Zespół obecnych i byłych pracowników złożył do sądu federalnego w Massachusetts pozew zbiorowy przeciwko koncernowi Maersk. Rdzeniem zarzutów jest niewłaściwy sposób zarządzania zakładowym planem emerytalnym, co – zdaniem powodów – prowadziło do systematycznego narażania uczestników na straty finansowe. Sprawa może okazać się jednym z najpoważniejszych sporów prawnych dotyczących emerytur w branży żeglugowej.
Pozew zbiorowy przeciwko Maersk
Pozew zbiorowy dotyczy funduszu inwestycyjnego typu fixed annuity fund, czyli formy lokaty emerytalnej, która w teorii miała dawać pracownikom Maersk stabilne, przewidywalne zyski. W praktyce jednak, według strony pozywającej, fundusz ten przynosił znacznie gorsze rezultaty niż dostępne na rynku alternatywy. Powodowie szacują, że od 2019 roku uczestnicy planu łącznie utracili około 22 milionów dolarów, co ma stanowić skutek świadomego utrzymywania nierentownej opcji inwestycyjnej.
W pozwie wymieniono nie tylko Maersk, lecz także instytucje odpowiedzialne za bieżące zarządzanie planem, czyli John Hancock Trust Company oraz doradców z firmy Mercer Investments. Dokumenty sądowe wskazują, że John Hancock pełnił jednocześnie funkcję powiernika, administratora i zarządcy planu, co miało prowadzić do poważnego konfliktu interesów. Z jednej strony odpowiadał za bezpieczeństwo oszczędności pracowników, z drugiej miał możliwość pobierania opłat i marż z utrzymywanych inwestycji.
Czytaj też: Maersk planuje ogromne inwestycje w Indiach! Gigant wyda miliardy dolarów
Według zarzutów, ani wewnętrzny komitet emerytalny Maersk, ani eksperci z Mercer nie podjęli działań, które mogłyby ujawnić i powstrzymać te praktyki. W ocenie powodów stanowi to naruszenie amerykańskiej ustawy ERISA (Employee Retirement Income Security Act), która nakłada na zarządców funduszy emerytalnych obowiązek działania wyłącznie w interesie pracowników.
Uczestnicy pozwu domagają się nie tylko rekompensaty za utracone środki, ale także przywrócenia zysków, które – jak twierdzą – bezpodstawnie zostały zatrzymane przez administratorów planu. Powodowie żądają również, by Maersk został zobowiązany do wprowadzenia surowszych standardów nadzoru przy wyborze i monitorowaniu przyszłych produktów emerytalnych. Stawką w sporze są interesy ponad sześciu tysięcy osób, które powierzyły swoje oszczędności firmie i jej partnerom finansowym.
To już kolejny raz?
Warto dodać, że najnowszy pozew to nie pierwszy raz, kiedy Maersk staje w obliczu podobnych zarzutów w Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym roku spółka zgodziła się na ugodę opiewającą na 225 tysięcy dolarów w sprawie związanej z nadmiernymi opłatami w Planach 401(k), czyli w jednym z najpopularniejszych rodzajów pracowniczych programów emerytalnych w Stanach Zjednoczonych. Tamten spór miał ograniczony zasięg finansowy, jednak obecny proces obejmuje wielokrotnie wyższe kwoty i może stać się jednym z głośniejszych przykładów rosnącej fali postępowań o przejrzystość i uczciwość w systemie emerytalnym.
Czytaj też: Politycy w Stanach Zjednoczonych są najstarsi na świecie. Powodem są pieniądze [BADANIE]
Sprawa wpisuje się w szerszy trend, w którym pracownicy coraz częściej domagają się jawności w zarządzaniu oszczędnościami emerytalnymi. Rosnąca liczba procesów pokazuje, że sądy federalne w USA coraz uważniej przyglądają się praktykom firm, a odpowiedzialność za nieprzejrzyste mechanizmy finansowe staje się realnym ryzykiem dla dużych korporacji.
Znajdziesz nas w Google NewsMaersk notuje ogromne zyski! Kryzys na Morzu Czerwonym… wzmocnił giganta






