DrogowyTransport

Mercedes przenosi produkcję do Polski. Zatrudnią Polaków, a Niemców zwolnią

Tysiące Niemców straci pracę, a Polacy zyskają nowe zatrudnienie w Jaworze na Dolnym Śląsku

Niemiecki gigant motoryzacyjny Mercedes-Benz wygasza działalność swojej fabryki w Ludwigsfelde pod Berlinem i przenosi produkcję do Polski. To efekt ogromnych różnic w kosztach pracy, rosnącej konkurencji z Chin oraz presji związanej z transformacją motoryzacji w stronę elektromobilności. W praktyce oznacza to, że tysiące Niemców straci pracę, a Polacy zyskają nowe zatrudnienie w Jaworze na Dolnym Śląsku.

Mercedes przenosi produkcję do Polski

Zakład w Ludwigsfelde działał od 1991 roku i przez ponad trzy dekady był jednym z filarów przemysłowych Brandenburgii, zatrudniając obecnie ponad 2,2 tys. pracowników. Co roku produkowano tam około 60 tysięcy wariantów dostawczego Sprintera, w tym wersje elektryczne. Z tym już jednak koniec. Niemiecki producent zapowiedział, że do 2029 roku fabryka zostanie całkowicie wygaszona. Tymczasem głównym beneficjentem zmian stanie się Dolny Śląsk, bowiem Mercedes-Benz przenosi produkcję do Polski.

Dlaczego Mercedes zdecydował się na tak drastyczny krok? Odpowiedź kryje się w liczbach. Według danych Handelsblatt, średni koszt pracowniczy na wyprodukowany samochód w Niemczech wynosi ponad 3300 dolarów. Dla porównania w Polsce to jedynie 663 dolary, a w Chinach 597. Różnica jest gigantyczna i sprawia, że produkcja w Niemczech przestaje być rentowna. To właśnie ta ekonomiczna przepaść była jednym z głównych czynników, które zmusiły Mercedesa do relokacji. Dla Polski to ogromna szansa, a dla Niemiec bolesny symbol utraty konkurencyjności.

Czytaj też: Zakaz aut spalinowych do kosza? Europoseł KO: Żadnych zakazów

Dlatego też produkcja e-Sprintera, elektrycznej wersji popularnego dostawczaka, zostanie przeniesiona do Jawora niedaleko Legnicy. Już teraz w Jaworze zatrudnionych jest ponad tysiąc osób, a w planach są kolejne miejsca pracy. Do 2027 roku firma zobowiązała się stworzyć co najmniej 300 nowych etatów, w tym kilkadziesiąt dla specjalistów z wyższym wykształceniem.

Od 2019 roku zakład produkuje silniki benzynowe i diesla, a od 2020 roku baterie do hybryd i aut elektrycznych klasy premium. Ponadto w grudniu ubiegłego roku rozpoczęto budowę nowej fabryki lekkich samochodów dostawczych, a pierwsze pojazdy mają zjechać z taśmy produkcyjnej już w przyszłym roku. Dzięki kolejnym inwestycjom Dolny Śląsk stanie się jednym z największych centrów elektromobilności w Europie.

Niemieckie związki zawodowe protestują

Decyzja o zamknięciu fabryki w Ludwigsfelde spotkała się z ostrą krytyką związków zawodowych. IG Metall zapowiedziało protesty i oskarża Mercedesa o „ucieczkę od odpowiedzialności społecznej”. Tobias Kunzmann, przedstawiciel związku, otwarcie stwierdził, że nie zaakceptują przenoszenia produkcji za granicę.

Podobne stanowisko zajęły władze Brandenburgii, które domagają się utrzymania produkcji aut spalinowych i odszkodowań za straty w lokalnej gospodarce. Jednak realia gospodarcze są nieubłagane. Niemcy tracą swoją przewagę konkurencyjną, a globalni producenci szukają tańszych rynków.

Czytaj też: Niemcy w panice. Polacy wracają z robót do Polski

Dla Polski decyzja Mercedesa to okazja. Nasz kraj już dziś jest drugim największym producentem baterii do samochodów elektrycznych na świecie, a w tym zakresie ustępujemy jedynie Chinom. Teraz, gdy Mercedes przenosi produkcję e-Sprintera do Polski, wzmocnimy swoją pozycję w sektorze pojazdów użytkowych. Dla polskiej gospodarki to szansa na przyciągnięcie kolejnych inwestycji. 

Afera Dieselgate w Polsce. Niemiecki koncern zapłaci gigantyczną karę

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button