Elektryczne ciężarówki od kilku lat są przedstawiane jako przyszłość transportu. Każda nowa marka, która prezentowała prototyp, wzbudzała ogromne zainteresowanie mediów, inwestorów i branży. Jednak doświadczenie pokazuje, że obietnice i wizje przyszłości często kończą się rozczarowaniem i finansowymi tarapatami. Teraz podobny los może spotkać chińską markę Windrose.
Chińskie elektryczne ciężarówki okazały się niewypałem
Jeszcze niedawno Windrose uchodził za jeden z ciekawszych projektów w świecie zeroemisyjnych ciężarówek. Firma pojawiła się na rynku około dwóch lat temu i szybko zyskała rozgłos. Początkowo dyskutowano o niej głównie ze względu na wygląd prototypów, które do złudzenia przypominały Teslę Semi. Potem uwagę zwróciły setki milionów dolarów pozyskane od inwestorów i dynamiczny rozwój testowych pojazdów. Windrose pokazywał swoje elektryczne ciężarówki nie tylko w Chinach, lecz także w Stanach Zjednoczonych i Europie, gdzie poruszały się one na polskich tablicach.
Kulminacją zainteresowania były targi transportowe w Hanowerze, gdzie chińska marka przyćmiła samego Elona Muska i jego projekt. Do tego dochodziły ambitne zapowiedzi budowy fabryki w Europie – najpierw w Belgii, później we Francji – które podkreślano efektownym zdjęciem założyciela firmy w towarzystwie Emmanuela Macrona. Wszystko wskazywało na to, że Windrose stanie się nową potęgą i odegra znaczącą rolę w podboju europejskiego rynku transportowego.
Czytaj też: Kolejne bankructwo firmy motoryzacyjnej! Na wypłaty starczy tylko do września
Tymczasem najnowsze doniesienia pokazują zupełnie inny obraz. Kyle Maki, pełniący funkcję Dyrektora ds. Relacji z Klientami, ujawnił, że firma znalazła się w dramatycznej sytuacji finansowej. Pracownicy od trzech miesięcy nie otrzymują wynagrodzeń, a partner odpowiedzialny za obsługę płac zakończył współpracę. Windrose stracił biuro i obecnie działa w przyczepie, a brak środków na kartach służbowych sprawił, że wstrzymane zostały wszystkie podróże służbowe. W porcie w Los Angeles utknęły kontenery z kluczowymi podzespołami, w tym kompletnymi kabinami ciężarówek, których transport nie został opłacony.
Informacje Makiego pojawiły się na LinkedIn i natychmiast wywołały poruszenie. Temat podchwyciły zagraniczne media, w tym amerykański portal Electrek specjalizujący się w elektromobilności. Dziennikarze już tydzień temu zwrócili się do założyciela Windrose’a o komentarz, ale do dziś nie pojawiła się żadna oficjalna odpowiedź. Cisza ze strony zarządu tylko podsyca spekulacje i potwierdza, że firma rzeczywiście znalazła się na skraju upadłości.
Trudna sytuacja na rynku
Przypadek Windrose’a nie jest odosobniony. Rynek elektrycznych ciężarówek okazuje się wyjątkowo trudny. Budowa fabryk i rozwój technologii wymagają ogromnych nakładów finansowych, liczonych w miliardach dolarów. Kluczową barierą pozostaje także technologia akumulatorów. Stworzenie solidnych baterii o odpowiedniej pojemności i czasie ładowania to wciąż wyzwanie. Do tego dochodzi brak rozwiniętej infrastruktury, zwłaszcza sieci szybkiego ładowania dostosowanej do potrzeb pojazdów ciężkich. Startupy, chcąc utrzymać zainteresowanie inwestorów, często obiecują więcej, niż są w stanie zrealizować.

Windrose wydawał się ciekawym projektem, jednak szybko wpadł w tę samą pułapkę co Tesla Semi, która przez lata nie mogła wejść do seryjnej produkcji, czy Volta Trucks, która ogłosiła upadłość. Z jednej strony chiński projekt budził ogromne nadzieje i inspirował wizją nowoczesnego transportu, z drugiej nie miał stabilnego fundamentu finansowego, aby sprostać własnym ambicjom.
Czytaj też: Najbardziej zadłużone państwa świata w 2025 roku: Liderem nie jest Japonia ani USA
Czy zatem Windrose ma jeszcze szansę? Historia zna przypadki, w których firmy w kryzysie znajdowały nowych inwestorów i wracały do gry. Jednak obecna sytuacja wskazuje, że chińska marka może dołączyć do listy projektów, które obiecywały rewolucję, ale nie przetrwały zderzenia z realiami rynku. Przyszłość elektrycznych ciężarówek wcale nie jest jednak przekreślona. Wielcy gracze, tacy jak Daimler, Volvo czy Scania, konsekwentnie rozwijają swoje rozwiązania i dysponują środkami, by przejść przez długotrwały proces wdrażania nowych technologii. Windrose pozostanie więc najpewniej symbolem tego, jak szybko marzenia o podboju rynku mogą zamienić się w widmo bankructwa.
Producent wprowadza… powerbanki dla ciężarówek. Rewolucja w elektromobilności?






