PLAKO System - inteligentne systemy dokowania
KolejowyTransport
Gorące newsy

Kryzys w PKP Cargo się nasila! Wojewódka: PiS zrobiło sobie ze spółki prywatny folwark

Wojewódka nie zostawia na swoich poprzednikach suchej nitki

Kryzys w PKP Cargo narasta, a program naprawczy nowego zarządu spółki budzi kontrowersje wśród pracowników. Nawet 30% załogi przewoźnika zostanie skierowane na tak zwane nieświadczenie pracy, czyli postojowe. Związki zawodowe apelują o zmiany w zasadach programu. Zarząd przekonuje z kolei, że zależy mu na dobru zarówno spółki, jak i jej pracowników.

Poważny kryzys w PKP Cargo

Decyzja o skierowaniu pracowników na postojowe jest częścią szerszego programu naprawczego, którego celem jest odbudowanie stabilności finansowej oraz poprawa pozycji rynkowej PKP Cargo. Firma od lat boryka się z problemami, tracąc zarówno rynek, jak i zyski. Ostatnio jednak kryzys w PKP Cargo się nasilił i konieczne były działania naprawcze.

Dopiero zaczęliśmy proces restrukturyzacji, dopiero przestawiamy zwrotnice. Uzdrowienie naszej spółki nie nastąpi w tydzień lub miesiąc. To proces. Konsekwentnie wdrażamy działania oszczędnościowe. Nie zmienia to jednak faktu, że nowy zarząd będzie musiał stanąć przed wyzwaniami braku pracy, wysokich stałych kosztów, przerostów zatrudnienia i nadmiaru taboru, który jest nieużywany. Na skutek błędnych decyzji poprzedników mamy mnóstwo pięknie wyremontowanego taboru, który stoi w przysłowiowych krzakach, bo nie ma dla niego pracy przewozowej. Naszym celem jest utrzymanie jak największej liczby potrzebnych miejsc pracy – tłumaczy w rozmowie z naszym portalem dr Marcin Wojewódka p.o. Prezesa PKP CARGO.

Czytaj też: Pracownicy na postojowe, związkowcy wściekli, a kryzys PKP Cargo się pogłębia!

Zarząd spółki, chcąc okazać solidarność z pracownikami, zwrócił się do rady nadzorczej o wyznaczenie jednego z członków zarządu do objęcia tym programem. Rada nadzorcza jednak nie przychyliła się do tego wniosku, argumentując, że takie działanie byłoby niezgodne z przepisami prawa.

Słabe wyniki finansowe spółki

Jeszcze nieco ponad dziesięć lat temu roku Grupa PKP Cargo dominowała na rynku przewozów towarowych, przewożąc 50,4% ładunków według masy i 60,2% według pracy przewozowej w 2012 roku. Do 2023 roku udziały te spadły odpowiednio do 33,1% i 33,9%, co znacząco wpłynęło na wyniki finansowe firmy.

W ubiegłym roku zysk netto wyniósł 82,10 mln zł, w porównaniu do 148 mln zł w 2022 roku. Sytuacja pogorszyła się w pierwszym kwartale tego roku, kiedy to Grupa zanotowała 118 mln zł straty w porównaniu do 104 mln zł zysku rok wcześniej. Przychody z działalności operacyjnej również spadły, z 1,58 mld zł w pierwszym kwartale ubiegłego roku do 1,19 mld w analogicznym okresie tego roku.

Nasze hasło to #MakeCargoGreatAgain. Przyszliśmy ratować tę spółkę, a nie po to, żeby być na jej pogrzebie. Przyszliśmy po to, żeby ją naprawić. Od trzech tygodni jednym z obszarów naszych głównych działań są też kwestie sprzedażowe. Sam miałem już przyjemność spotkać się i rozmawiać z naszymi kilkudziesięcioma klientami w Katowicach podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Byłymi, obecnymi i co najważniejsze przyszłymi. W dłuższej perspektywie jestem dobrej myśli. Jeśli uda nam się zatrzymać tendencję spadkową PKP CARGO – a musimy sobie jasno powiedzieć, że dzisiaj dalej tak się dzieje, wystarczy spojrzeć na nasze wyniki finansowe – to rozpoczęte przez nas działania sprzedażowe powinny przynieść pozytywne efekty w przyszłości. Nie stanie się to jednak już jutro. Odpowiedzialnie powiem, że dzisiaj nie wiem, kiedy one przyniosą efekty i w jakiej skali. Poprzednie zarządy skupiały się na budowaniu strategii i mówieniu o niej. Czym to się skończyło, to wszyscy już wiemy. My od pierwszego dnia zakasaliśmy rękawy. Konsekwentnie działamy. Osobiście wierzę, że nam się uda – dodaje Wojewódka dla naszego portalu.

Czytaj też: Ponad 30% przedsiębiorstw nie ma zamiaru podnosić pensji

Co dalej z pracownikami?

Na połowę ubiegłego roku PKP Cargo, będąc największym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Polsce, zatrudniało około 20 tysięcy osób. Największym akcjonariuszem spółki jest PKP, posiadająca 33,01% akcji. Jednocześnie nowe władze zwracają uwagę, że na kryzys w PKP Cargo miał wpływ także problem nadmiernego zatrudnienia.

Zarząd zaznacza, że przerost zatrudnienia dotyczy wszystkich grup zawodowych, szczególnie pracowników administracyjnych i kadry kierowniczej średniego szczebla. Kluczowe będzie przeprowadzenie rzeczywistej restrukturyzacji pracowniczej oraz wprowadzenie elastyczności w zarządzaniu zasobami, aby poprawić konkurencyjność i sytuację finansową spółki w dłuższej perspektywie.

Działania nowego zarządu spotkały się z ostrą krytyką ze strony związków zawodowych, które uznają plan naprawczy za niesprawiedliwy i zbyt drastyczny. Związki zawodowe krytykują nowy Zarząd za brak empatii i próby rozwiązania problemów finansowych firmy kosztem pracowników. Według Jana Majdera, przewodniczącego Solidarności w PKP Cargo, program naprawczy w obecnej formie jest nie do przyjęcia i przenosi ciężar odpowiedzialności na pracowników, zamiast szukać strukturalnych rozwiązań.

W praktyce, jeśli ktoś zarabia 5 tys. zł brutto, to na rękę dostanie niespełna 2,4 tys. zł, czyli znacznie mniej niż wynosi obecnie płaca minimalna. Jak za takie pieniądze opłacić rachunki i kupić żywność? Co w sytuacji, gdy drugi małżonek nie pracuje? – pyta związkowiec.

Kryzys w PKP Cargo to wina… PiS

Przyszłość PKP Cargo zależy teraz od skuteczności wdrożonych działań naprawczych oraz zdolności do przystosowania się do zmieniających się warunków rynkowych. Związkowcy i pracownicy mają nadzieję, że zarząd spółki znajdzie optymalne rozwiązania, które pozwolą na uniknięcie dalszych redukcji zatrudnienia oraz zapewnią stabilne warunki pracy dla wszystkich zatrudnionych.

Jednak kryzys w PKP Cargo to nie kwestia wyłącznie ostatniego okresu. Spółka znajduje się w kiepskiej sytuacji już od wielu lat. Wojewódka nie zostawia na swoich poprzednikach suchej nitki, wskazując, że problemy finansowe przewoźnika to efekt skrajnie nieudolnych rządów poprzedniej władzy. 

Znaczące zmniejszenie udziału w rynku PKP Cargo nastąpiło w ostatnich kilkudziesięciu miesiącach na skutek skrajnie nieudolnych rządów panów z nadania partii Prawo i Sprawiedliwość. Byli posłowie i radni tego ugrupowania zrobili sobie z PKP Cargo prywatny folwark w którym nawet gdzie pod wątpliwym tytułem prawnym sponsorowali np. kluby czy organizacje sportowe, to zawsze załatwili sobie coś dla siebie. A to ekskluzywny lotniczy wyjazd all inclusive na 5 dni na Igrzyska Olimpijskie do Paryża, a to miejsce w loży VIP na stadionie Widzewa Łódź. To na czym musi się skupić nowy Zarząd to mozolna organiczna praca celem poprawy wielu elementów funkcjonowania Spółki – wskazuje Wojewódka w rozmowie z nami.

Winni zostaną ukarani?

Jak wskazuje nowe szefostwo PKP Cargo, rynek oczekuje skutecznych i zdecydowanych działań pozwalających na odzyskanie jak najwięcej z tego, co zostało zaprzepaszczone na skutek złych i nieodpowiedzialnych decyzji poprzedników. Samo pojawienie się w zarządzie nowych twarzy spowodowało wzrost kapitalizacji spółki o kilkanaście procent. Przedstawiciele spółki nie wykluczają, że osoby odpowiedzialne za kryzys w PKP Cargo poniosą odpowiedzialność, zgodnie z prawem i Kodeksem Spółek Handlowych.

To co się stało świadczy o tym, że politycy nie powinni zarządzać spółkami skarbu państwa, szczególnie być prezesami i podejmować decyzje. Takie sytuacje doprowadzają do tego, że potem wszyscy znajdujemy się w takich tarapatach jak obecnie. Powiedzmy sobie otwarcie – nominaci w organach PKP Cargo partii poprzednio rządzącej, poza nielicznymi wyjątkami, to byli skrajni dyletanci, przysłowiowi „Janusze biznesu”, którzy naprawdę uważali, że jak dostaną gabinet, samochód i kartę kredytową na jakieś dziwne wydatki, to już wystarczy, a spółka będzie się zarządzała sama. Dzisiaj widzimy efekty takiego podejścia. Niemal pewnym efektem tych „osiągnięć” byłych posłów i obecnych radnych partii ze słowem „sprawiedliwość” w nazwie będzie to, że tysiące pracowników PKP Cargo będzie miało bardzo poważne kłopoty ze swoimi miejscami pracy. Długoterminowych skutków tamtych błędnych i nieodpowiedzialnych, z punktu widzenia spółki i przede wszystkim pracowników, działań możemy oczekiwać dopiero w przyszłości. Utracony, wręcz obrażony kiedyś przez PKP Cargo klient wcale nie wróci do nas szybko – dodaje Wojewódka w rozmowie z naszym portalem.

Marcin Wojewódka, Prezes PKP Cargo: Sytuacja w spółce jest trudna [WYWIAD]

Znajdziesz nas w Google News

Polecane artykuły

2 Komentarze

  1. Wojewodka nie jest ekspertem z zakresu transportu i logistyki.Dlatego jego opinie na temat sytuacji w spolce PKP Cargo sa wypowiadane na polityczne zamowienie PO.Ma mowic ze to przez PIS bo za to mu placa.Prosze pamietac ze PO juz w r 2014 mialo plany sprzedazy PKP Cargo do DB.Dzis ten marny prezes przeprowadza kontynuacje tego czego nie udalo sie zniszczyc w r 2014.Im szybciej odsunie sie go od PKP Cargo tym mniej zniszczen wprowadzi.Trudno zeby mecenas znal sie na logistyce.

  2. Niemal pewnym efektem tych „osiągnięć” byłych posłów i obecnych radnych partii ze słowem „sprawiedliwość” w nazwie będzie to, że tysiące pracowników PKP Cargo będzie miało bardzo poważne kłopoty ze swoimi miejscami pracy.
    Prezesie nieszczesny zebys ty nie mial klopotow powaznych .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button