MorskiTransport

Przekop Mierzei. Co w końcu może tamtędy pływać?

Od 17 września po oficjalnym otwarciu śluzy na Mierzei Wiślanej ponownie zrobiło się głośno o sensowności tej inwestycji. Według jednych była ona niezbędna do otwarcia portów zalewu na Bałtyk, według innych to zwykła megalomania, która pozwoli jedynie na kursy kajakami. Jak to jednak jest naprawdę?

Przekop Mierzei – PiS nie był pierwszy

Co ciekawe pomysł przekopu nie powstał tak niedawno. Pierwsze pomysły padały już w 1577 roku z ust króla Stefana Batorego. Wszystko przez bunt gdańszczan, zdenerwowany król wyznaczył nawet miejsce na potencjalny przekop, czyli okolice wsi Skowronki. Po pojednaniu się jednak z poddanymi pomysł porzucono. Po kolejnych 200 latach w 1772 roku mieliśmy kolejnego pretendenta do przekopu. Króla Prus Fryderyka II Wielkiego. Posiadał on Elbląg, jednak wciąż bez Gdańska. Chciał jednak, aby jego miasto portowe stało się konkurencyjnym ośrodkiem handlu. Jednak po kolejnym rozbiorze plany ponownie porzucono. Trzeci pomysł pojawił się w 1945, kolejne w latach 70. oraz 80.

Zobacz także: Elbląski port ma być przystosowany do jednostek obsługujących morskie farmy wiatrowe

Początek realizacji planu i ogłoszenie postanowienia w tym zakresie odbyło się w listopadzie w 2006 roku, czego dokonał Jarosław Kaczyński w Elblągu. Była to odpowiedź na rosyjskie działania dokonane w maju 2006 roku. Wstrzymali oni możliwość wpływania statków turystycznych obu państw do swoich portów nad Zalewem Wiślanym. Przez Cieśninę Piławską pływać mogły tylko jednostki obu państw, przeznaczone do tranzytu. Przed rosyjskim sankcjami w porcie Elbląg ponad 90% obsługiwanych kursów dotyczyło ruchu towarowego między nim a portami Królewca, przez to port w Elblągu praktycznie opustoszał. Trwało to aż do 2009 roku kiedy podpisano umowę regulującą ruch między granicami. Przez zawarcie tego porozumienia budowa została przesunięta na 2017 rok i zapomniana. Dopiero w 2014 pojawiły się chęci wznowienia projektu. Wycinka drzew pod przekop rozpoczęła się w 2019 roku.

Przekop Mierzei – Jak wygląda całość inwestycji?

Sam kanał jest jednak tylko częścią inwestycji. Cała droga wodna ma łączyć Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską wraz z torem wodnym prowadzącym do portu w Elblągu. Całość ma mieć 22 800 metrów i została podzielona na trzy etapy.

Etap pierwszy zakładał wybudowanie portu osłonowego, kanału żeglugowego ze śluzą, układu drogowego wraz z mostami obrotowymi, budynków administracyjnych oraz sztucznej wyspy dla ptactwa. Ten etap został ukończony 17 września 2022 roku.

Zobacz także: Operator CMA CGM składa zamówienie na 7 nowych kontenerowców zasilanych biogazem

Drugi etap ma dotyczyć toru wodnego na rzece Elbląg, mostu obrotowego w Nowakowie oraz drogi powiatowej. Ta część inwestycji nie została jeszcze rozpoczęta. W tym miejscu pojawia się spór między prezydentem miasta a rządem o finansowanie pogłębienia toru wodnego. Rząd wskazuje, że powinno się tym zająć miasto, prezydent natomiast, że rząd. Można usłyszeć domniemania o tym, że cała sprawa kręci się wokoło właściciela portu, którym obecnie jest miasto, a rząd prawdopodobnie chce go przejąć. Obecnie do portu mogą wpływać statki o ładowności 1 000 t. Po pogłębieniu wartość ta ma wzrosnąć pięciokrotnie do 5 000 t.

Etapem trzecim inwestycji jest tor wodny na Zalewie Wiślanym.

Przekop Mierzei – Co przyniesie dla Elbląga?

Obecnie inwestycja pozwala na przypłynięcie do Elbląga statkom morskim o długości 100 metrów, szerokości 40 metrów oraz zanurzeniu 4,5 metra. W przyszłości istnieje możliwość pogłębienia toru wodnego do 6 m, co umożliwi przepływanie statkom do 5,5 metrów zanurzenia. Jest to zdeterminowane przez głębokość jedynego odcinka drogi wodnej o stałym żelbetowym dnie, czyli śluzy przy kanale żeglugowym. Zostało to zaplanowane wcześniej, aby móc wedle potrzeby stworzyć głębszą drogę wodną.

Zobacz także: Przesyłki LCL: drobnica morska zapewnia ciągły przepływ towarów

Umożliwia to wykorzystanie portu w Elbląga w znacznie szerszym zakresie. Wybudowanie portu kosztowało 21 milionów, dzięki czemu powstał tam terminal zbożowy, infrastruktura do przeładunków drobnicowych, terminal pasażerski, punkt odpraw granicznych. Jednak aby port funkcjonował poprawnie, potrzebne jest jego odnowienie, umocnienie nabrzeża, nowej bocznicy kolejowej oraz obrotnicy dla statków. 

Dodatkowo przerzucenie mniejszych dostaw do Elbląga może odciążyć Gdańsk, który zbliża się do limitu swoich możliwości, przez co wykorzystywanie terenów w tamtejszym porcie jest coraz bardziej kosztowne i w niedługiej perspektywie może się dla niektórych dostawców stać nieopłacalne. Natomiast nieopodal Elbląga od 2012 roku istnieją central logistyczne, które mogą pomóc w odciążeniu Gdańska i dopełnią sieć transportową regionu.

Zobacz także: Opłaty tranzytowe na Kanale Sueskim znów w górę

Podsumowując. Inwestycja ciągle trwa i nie jest jeszcze ukończona. Ważną kwestią jest pogłębienie toru wodnego na rzece Elbląg, który umożliwi dotarcie do celu większym jednostkom. Sam przekop przy przeszłych i obecnych relacjach z Rosją jest jedynym pewnym punktem żeglugowym, który nie zostanie arbitralnie zamknięty, doprowadzając do ubożenia regionu, jak to miało już miejsce w przeszłości. Również przy rosnącym obładunku oraz cenach w porcie gdańskim, konkurencyjny i tańszy port zapewne będzie atrakcyjniejszy dla mniejszych jednostek morskich. Pozwoli to na zwiększenie wymiany handlowej Polski z innym państwami.

Kolejne strajki w brytyjskich portach. Szykuje się paraliż

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button