LotniczyTransport

Transformacja w lotnictwie: kto zapłaci za modernizację samolotów?

Biorąc pod uwagę potencjalne działania przystosowawcze, które będą związane z dekarbonizacją lotnictwa, koszty szacowane będą w miliardach euro. Transformacja w lotnictwie wymaga znacznych nakładów, pytanie więc, kto je poniesie. 

Transformacja w lotnictwie – kto poniesie koszty?

Sektor lotniczy UE przygotowuje się do wprowadzenia pierwszych samolotów elektrycznych i wodorowych. Te mogą trafić na rynki już w połowie przyszłej dekady. Pojawia się jednak pytanie, kto zapłaci za kosztowną modernizację infrastruktury lotniczej, która będzie dopasowana do nowych warunków. Jak wskazuje Euractiv, największym wyzwaniem wydaje się przystosowanie lotnisk do samolotów wodorowych, a więc urządzeń służących do magazynowania, produkcji i transportu wodoru. Wodór powinno się przechowywać w specyficznych warunkach. Aby pozostał w postaci płynnej, temperatura musi wynosić około -252 st. Celsjusza. Biorąc pod uwagę, że jest bardziej obszerny niż inne paliwa, niezbędne będzie dostarczenie odpowiednich magazynów.

Zobacz także: USA: liczba skarg dotyczących podróży lotniczych wzrosła o prawie 270%

Elektryczne samoloty i przechowywanie baterii na lotniskach

Jeśli chodzi o rozwój infrastruktury pod samoloty elektryczne, Euractiv wskazuje na potencjalne działania dostosowawcze, które są zdecydowanie mniej wymagające od samolotów wodorowych. Przewiduje się, że lotniska będą przechowywać baterie na miejscu. Wówczas linie lotnicze będą mogły na bieżąco wymieniać je, nie zaburzając własnych procesów logistycznych. Airbus, największy na świecie producent samolotów, zobowiązał się wprowadzić na rynek samolot napędzany wodorem do połowy lat 30.

Obecnie jednak największą niewiadomą jest, w którym kierunku technologie w lotnictwie będą się rozwijać. Trudno zatem określić wiążące cele na najbliższe lata. Jak wskazano, UE umożliwia państwom członkowskim opracowanie własnych planów infrastrukturalnych dla czystego lotnictwa.

Podczas gdy porty lotnicze są oczywistymi kandydatami do poniesienia niezbędnych nakładów kapitałowych, linie lotnicze naciskają na większy nadzór regulacyjny nad inwestycjami, obawiając się, że opłaty lotniskowe znacznie wzrosną.

Rzecznik A4E grupy lobbującej, powiedział EURACTIV

Dyrektywa w sprawie opłat lotniskowych w swojej obecnej formie tak naprawdę nie ma wystarczająco dużo zębów, aby upewnić się, że te inwestycje są odpowiednio przeanalizowane, zwymiarowane i wycenione. I możesz skończyć w sytuacji, w której duże koszty zostaną przeniesione na linie lotnicze, a tym samym na pasażerów poprzez opłaty lotniskowe.

Zobacz także: Czołowi bankierzy centralni wskazują, że „walka z inflacją może wywołać ból”

Euractiv szacuje, że silniki odrzutowe będą używane przynajmniej do 2050 roku. Otwartą debatą jest kwestia, kto będzie i kto powinien ponosić koszty związane z modernizacją.

UPS zamawia osiem kolejnych frachtowców 767

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button