Transport

Tranzyt do Kaliningradu może zostać przywrócony przez obawy Niemiec

O tym, że blokada Kaliningradu działa świadczy fakt, że Rosja coraz bardziej nerwowo patrzy na Litwę i całą Unię Europejską. Sami Rosjanie wpadli w panikę, kiedy sankcję spowodowały blokadę dostaw m.in. produktów stalowych, czy betonu. Niestety Komisja Europejska może naciskać na Litwę oraz przygotowuje się do kompromisu z Moskwą. Powodem jest strach przed atakiem na Przesmyk Suwalski, a także naciski Berlina, aby wznowić normalny handel.

Blokada Kaliningradu wisi na włosku. W tle obawy o Przesmyk Suwalski

Jak informuje agencja Reuters, blokada Kaliningradu rozwścieczyła Moskwę, która zaczęła naciskać na kraje Unii Europejskiej do zniwelowania, lub minimalizacji sankcji. Kremlowi powoli się to udaje, ponieważ niektóre kraje Wspólnoty zaczęły naciskać na Litwę. Szukają również sposobu na wznowienie normalnego handlu. Nieoficjalnie mówi się o obawach Niemców w sprawie ewentualnej eskalacji agresji Rosjan w rejonie przesmyku Suwalskiego.

Europejscy urzędnicy mają rozmawiać o wyłączeniu Kaliningradu z sankcji, które uderzają w lokalny przemysł enklawy. Dotyczy to m.in. transportu stali, czy betonu, ponieważ restrykcje spowodowały panikę wśród ludności tego regionu.

Litwa nie zgadza się jednak na żadne ustępstwa w tej sprawie. Przedstawiciele wileńskiego rządu sugerują, że każde złagodzenie sankcji w tej materii udowodni Putinowi, że może dobitnie szantażować Europę. Jednakże strona zachodnia obawia się, że obecna sytuacja może zostać wykorzystana do siłowego przedostania się Rosjan przez terytorium Polski lub Litwy. I choć to obecnie nieprawdopodobne, to Niemcy dalej w kuluarach naciskają o złagodzenie sankcji. W związku z tym tranzyt do Kaliningradu może zostać przywrócony.

Niemcy chcą złagodzić sankcję na Rosję? Tranzyt Kaliningradu może powrócić

Nie ma wątpliwości, że strach Niemców wynika m.in. z tego, iż żołnierze tego państwa stacjonują na Litwie. Berlin obawia się, że w obecnie sytuacji w wyniku konfrontacji z Rosją, armia tego kraju musiałaby uczestniczyć w działaniach wojennych na zasadzie naruszenia artykułu piątego. Warto zaznaczyć, iż Republika Federalna Niemiec jest niemal w pełni uzależniona od rosyjskiego gazu. Tym samym jakiekolwiek braki w dostawach tego surowca byłyby tragiczne dla gospodarki tego kraju.

Potwierdził to litewski europoseł Petras Austrevicius, który wprost zasugerował, że Niemcy są „adwokatem” Rosji. Stwierdził również, że Litwa deklarowała bezkompromisowe stanowisko, które obecnie jest deprecjonowane głównie ze strony Berlina, co sprawia, że „Rosja wygrywa tę potyczkę”.

Ponadto, jak informuje Reuters, bezpośrednie osoby zaangażowane w proces łagodzenia sankcji twierdzą, iż Rosja „ma znacznie większą siłę nacisku, niż Unia Europejska”. Kompletnie nie zgadza się z tym Wilno, które zapewnia, że nie ma możliwości w obecnej sytuacji na żadne renegocjacje w tej materii.

Co istotne, premier Litwy Ingrid Šimonite przekazała, że tranzyt innych towarów, w tym alkoholu i dóbr luksusowych, zostanie wstrzymana do obwodu kaliningradzkiego już 10 lipca. Restrykcje będą dotyczyć także cementu, a już od 10 sierpnia — węgla i innych stałych paliw kopalnych.

Czytaj również: Eksport Chin do Rosji załamał się. Czy agresor kupi potrzebne do prowadzenia wojny technologie?

Sama Litwa nie ma sobie nic do zarzucenia oraz zdementowała informacje Kremla o wprowadzeniu embarga na produkty spoza listy sankcyjnej. Przedstawiciele Wilna wprost wskazują, iż działają zgodnie z rozporządzeniami unijnymi w sprawie sankcji na Rosję. Moskwa zaczęła jednak grozić Litwie reperkusjami, a prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka wprost nazwał obecną sytuację „faktycznym wypowiedzeniem wojny”. Sprawa zatem jest rozwojowa, choć sama Litwa nie ukrywa żalu, że rozmowy o złagodzeniu sankcji są jedynie na rękę Putinowi.

Norwegia zablokowała „transport żywności” dla rosyjskich górników

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button