FM Logistic
DrogowyTransport

Elektryków przybywa, ładowarek niekoniecznie. Polska niechlubnym liderem zestawienia

Utrzymanie samochodu elektrycznego jest w Polsce wyjątkowo drogie. Problemem jest również powolny rozwój infrastruktury obejmującej m.in. publiczne punkty ładowania. 

Rozwój infrastruktury nie nadąża za wzrostem liczby elektryków

Elektryków przybywa na europejskich drogach, również w Polsce. Samochody elektryczne mają wypierać spalinowe, czego dowodem są ramy instytucjonalne narzucane przez Unię Europejską (Więcej: Parlament Europejski podjął decyzję. Od kiedy sprzedaż aut spalinowych zostanie zakazana w UE?).

Według raportu LeasePlan EV Readiness Index badającego przygotowania poszczególnych państw na wzrost rynku samochodów elektrycznych Polska pozostaje daleko w tyle. Rozwój infrastruktury nie nadąża za liczbą samochodów elektrycznych pojawiających się na ulicach. W przyszłości może generować to poważne problemy dla właścicieli elektryków. W szerszej perspektywie skutecznie zniechęca to do zakupu takiego samochodu.

Zobacz także: Paliwo za 10 zł? Według ekspertów to mało prawdopodobne

Obecnie największym problemem właścicieli elektryków jest znalezienie stacji ładowania. Analitycy odpowiedzialni za raport zgodnie stwierdzili, że rozwój infrastruktury nie nadąża za wzrostem liczby elektryków.

Rogier Klop, kierujący LeasePlan w Polsce, diagnozuje problem:

Popularność elektryków rośnie głównie za sprawą zwiększającej się świadomości ekologicznej, niższych kosztów utrzymania takiego auta i cichej pracy samochodu, co kierowcy absolutnie pokochali. Ponadto efekt niedoboru aut na rynku spowodował, że producenci samochodów skupili się na modelach o wyższej marży, co jeszcze bardziej przyspiesza tę transformację. Jednak z punktu widzenia gotowości do korzystania z pojazdów elektrycznych raport pokazuje, że w wielu krajach, w tym w Polsce, jest jeszcze wiele do zrobienia. Obecnie kluczową przeszkodą dla naszych klientów w przejściu na auto elektryczne jest wciąż niewielka liczba ogólnodostępnych punktów ładowania. Potrzeba też więcej inicjatyw promujących elektromobilność takich jak program dotacji „Mój elektryk”.

Utrzymanie samochodu elektrycznego. Polska na szarym końcu

Niestety w zestawieniu zajmujemy ostatnie miejsce wraz z Czechami. Przed nami znajdują się m.in. Słowacja czy Rumunia. W rankingu pierwsze miejsca zajmują: Norwegia, Niderlandy czy Wielka Brytania. To tam rozwój infrastruktury następuje najszybciej.

Wypadamy najgorzej m.in. w kategorii TCO, a więc kosztów całkowitego utrzymania samochodu elektrycznego. Do TCO wliczają się: opodatkowanie, ceny energii, koszty miesięcznego wynajmu, oraz dotacje.

Współczynnik ładowarek na liczbę mieszkańców w Polsce również jest niski i wynosi 0,08 (przy 2997 publicznych stacji). Nieco gorzej jest w Grecji i Rumunii, gdzie wartość ta wynosi odpowiednio 0,06 i 645 ładowarek oraz 0,06 i 1208 stacji. Dla porównania w Niderlandach wynik szacowany jest na 4,81 (ponad 84 tys. stacji). Nieco gorzej jest w Norwegii (4,50 przy 24 tys. ładowarek).

LeasePlan EV Readiness Index

Zobacz także: Czy paliwo w Polsce jest tanie? Jak to ma się do zarobków? [WYKRES]

Jednak Polska została wyróżniona w kategorii przyznawanie dotacji. W tym zestawieniu jesteśmy wyżej m.in. od Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Szwecji czy Hiszpanii. Autorzy raportu jednoznacznie wskazują na konieczność zwiększenia inwestycji w infrastrukturę w krajach takich jak Polska.

Polski miejski samochód elektryczny Triggo ma uzyskać homologację jeszcze tej jesieni!

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button