MorskiTransport

Zatory w światowych portach utrzymają się co najmniej do przyszłego roku

Dyrektorzy ds. logistyki stwierdzili, że zatory w światowych portach będą się utrzymywać co najmniej do początku 2023 roku i spowodują wzrost stawek frachtu spotowego. Wezwali również czarterujących do przejścia na kontrakty długoterminowe w celu zarządzania kosztami transportu.

Zatory w światowych portach utrzymają się do przyszłego roku

Epidemia COVID-19 wydłużyła czas dostaw i spowodowała zatory w światowych portach, co z kolei spowodowało wzrost kosztów frachtu. Niestety, wojna na Ukrainie i lockdown w Szanghaju dodatkowo zakłóciły łańcuch dostaw w tym roku.

Uważamy, że obecne zatory, nie tylko w portach, ale także w infrastrukturze lądowej, będą występować co najmniej do I kwartału 2023 r. Chociaż w przyszłym roku do światowej floty może dołączyć więcej statków, nie oznacza to, że stawki frachtowe znacznie spadną, ponieważ zależy to od tego, jak przewoźnicy rozdysponują zwiększone zdolności przewozowe statków – powiedział Peter Sundara, szef globalnego produktu frachtu morskiego w dziale logistyki globalnej w Visy Industries, podczas konferencji S&P Global Platts Bunker and Shipping Summit.

Eric Jin, szef działu wsparcia inwestycji w firmie BMT, dostawcy sprzętu przemysłowego na region Azji i Pacyfiku, stwierdził z kolei, że rosnące koszty transportu, dłuższe czasy tranzytu i większa niepewność będą „nową normą” dla branży żeglugowej. Dyrektorzy zalecili czarterującym podpisywanie długoterminowych umów z armatorami, aby przezwyciężyć problemy związane ze zmiennością kosztów i dostępności.

Nie chodzi już o to, by podpisywać umowy na trzy miesiące, sześć miesięcy, jeden miesiąc, nawet nie rok, ale na dwa do trzech lat, ponieważ chcemy mieć pewność co do kosztów i przestrzeni – powiedział Sundara.

Eric Jin z BMT dodał, że ponad 60% lub 65% nadawców pozostaje przy stawkach spotowych.

Oznacza to, że nie podejmują oni działań w związku z nową sytuacją i są narażeni na pełne ryzyko związane z łańcuchem dostaw – dodał.

Czytaj też: Zamówienia internetowe Amazon opóźnione przez lockdown w Chinach

Kalifornijskie porty spodziewają się wzrostu przewozów

Stawki czarterowe w transakcjach spot utrzymują się na stałym poziomie do tej pory w tym roku, a zakłócenia w łańcuchu dostaw i zatory w światowych portach wpływają na statki na całym świecie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Tymczasem kalifornijskie porty spodziewają się wzrostu importu po wyjściu portu w Szanghaju z dwumiesięcznego lockdownu. Eksperci zadają sobie pytanie, czy uwolnienie nagromadzonych towarów nie spowoduje ponownego „zalania” portów Zachodniego Wybrzeża, które niedawno poradziły sobie z potężną falą ładunków wywołanej pandemią.

Biorąc pod uwagę opóźnienie wolumenu ładunków z Szanghaju i Chin w ogóle, będziemy mieli do czynienia z pewnym wzrostem. Jak duży będzie ten wzrost, dopiero się okaże – powiedział Mario Cordero, dyrektor wykonawczy portu Long Beach, na marginesie konferencji logistycznej Reuters Events w Chicago.

Cordero spodziewa się, że wzrost importu z Szanghaju rozpocznie się jeszcze w tym miesiącu – wraz z dostawami artykułów szkolnych, odzieży na jesień i wczesnymi dostawami świątecznymi.

Czytaj też: Największy port świata wraca do normalności po lockdownie

Lockdown w Chinach utrudnia odbudowę łańcucha dostaw

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button