FM Logistic
LotniczyTransport
Gorące newsy

Chaos na brytyjskich lotniskach. Branża prosi o pomoc, ale rząd odmawia

Brytyjskie linie lotnicze zwróciły się do rządu złagodzenie przepisów imigracyjnych po Brexicie, by zmniejszyć niedobory kadrowe. Sekretarz ds. transportu odpowiedział jednak, że jest mało prawdopodobne, aby rząd złagodził przepisy imigracyjne, aby pomóc branży. Co więcej, rząd i związki zawodowe zasugerowały, że branża jest sama sobie winna.

Brytyjskie linie lotnicze proszą rząd o pomoc

Główne brytyjskie linie lotnicze zwróciły się do rządu tego kraju o złagodzenie przepisów imigracyjnych po Brexicie i przyznanie pracownikom lotniczym z UE specjalnych wiz, aby złagodzić dylemat między rosnącymi wymaganiami rynku a brakiem dostępnych rąk do pracy. Podczas spotkania w ubiegłą środę szefowie linii lotniczych powiedzieli brytyjskiemu sekretarzowi ds. transportu Grantowi Shappsowi, że mogliby przenieść część swoich pracowników z innych europejskich baz do Wielkiej Brytanii, aby złagodzić te trudności, jeśli rząd brytyjski mógłby to ułatwić poprzez złagodzenie względnej polityki imigracyjnej. Sekretarz Shapps odpowiedział jednak, że jest mało prawdopodobne, aby rząd złagodził przepisy imigracyjne, aby pomóc branży.

Linie lotnicze znalazły się w martwym punkcie. Według danych firmy analitycznej Cirium, w zeszłym tygodniu do 31 maja z brytyjskich lotnisk odwołano 377 lotów, głównie dlatego, że nie miały one wystarczającej liczby pracowników do obsługi zaplanowanych lotów. W najgorszych przypadkach pasażerowie byli świadkami, jak pilot Tui na płycie lotniska pomagał pracownikom obsługi naziemnej załadować bagaże na pokład samolotu. Inni pasażerowie twierdzili z kolei, że lot Vueling wystartował przed wejściem na pokład pasażerów z powodu niewłaściwej obsługi naziemnej.

Kilka dużych linii lotniczych, w tym EasyJet i TUI, zapowiedziało, że obniży liczbę regularnych lotów, aby dostosować swoje zasoby i zapobiec odwoływaniu lotów w ostatniej chwili. Przypuszczają oni, że sytuacja ta utrzyma się do szczytu sezonu letniego.

Czytaj też: Sri Lanka prosi linie lotnicze o zabranie paliwa na podróż powrotną

Brytyjskie linie lotnicze same są sobie winne?

Sytuacja nie wygląda lepiej. Jak podaje Cirium, od czwartku do niedzieli z brytyjskich lotnisk zaplanowano prawie 10,5 tys. lotów (z około 1,9 mln miejsc), ponieważ jubileuszowy [Platynowy Jubileusz królowej Elżbiety II – przyp. red.] długi weekend zbiega się z półmetkiem roku szkolnego. Brytyjskie linie lotnicze EasyJet i TUI zostały zmuszone do odwołania setek swoich lotów z powodu trudności ze znalezieniem wystarczającej liczby załogi i samolotów do realizacji swoich rozkładów. Ponieważ podczas spotkania w ubiegłą środę nie osiągnięto porozumienia, minister Shapps powiedział, że linie lotnicze nie mogą „usprawiedliwiać złego planowania i przebookowywania lotów, których nie mogą obsłużyć”.

Firmy, które doświadczyły największych zakłóceń, muszą uczyć się od tych, które sprawnie realizowały usługi – stwierdził minister.

Szefowie linii lotniczych i portów lotniczych są sfrustrowani i źli na rząd za obwinianie ich za chaos. Zwrócili uwagę na fakt, że przemysł lotniczy jest delikatnym i złożonym systemem, który w najlepszych momentach działa na krawędzi ostrza, a gdy dochodzi do zakłóceń, następuje reakcja łańcuchowa. Szef Jet2 Steve Heapy powiedział Travel Weekly, że ministrowie mają „znikome” pojęcie o branży.

Związki zawodowe zwróciły z kolei uwagę, że przyczyną obecnego chaosu jest fakt, że linie lotnicze zwolniły dziesiątki tysięcy swoich pracowników w 2020 roku po pandemii, a teraz nie mogą ich sprowadzić z powrotem wystarczająco szybko, ponieważ wielu pracowników musi przejść rygorystyczne kontrole bezpieczeństwa, zanim zostaną dopuszczeni do pracy w branży. Sharon Graham, szefowa związku zawodowego Unite, obwinia brytyjskie linie lotnicze za to, że „w czasie pandemii bez zastanowienia zwolniły i obcięły pensje tysiącom pracowników”. Martin Chalk, szef związku zawodowego pilotów Balpa, powiedział z kolei, że branża „zbiera to, co zasiała”. Linie lotnicze, które w czasie kryzysu ściślej współpracowały ze swoimi pracownikami, mają teraz o wiele łatwiejszą sytuację.

Czytaj też: Akcje Ryanair przeczą grawitacji – kryzys w branży, a wartość firmy rośnie

Dyrektorka lotniska w Manchesterze rezygnuje. „Ogromna niekompetencja”

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button