LotniczyTransport

Konflikt w PAŻP zaostrza się. Będzie paraliż polskiego nieba?

Czy problem w końcu udało się rozwiązać?

Paraliż polskiego nieba się nasila. Po tym, jak konflikt w PAŻP wymknął się spod kontroli, dziesiątki linii lotniczych zapowiada pozwy przeciwko Polsce, a samoloty zaczęły omijać nasz kraj. Opóźnienia lotów stają się wielogodzinne, a samo lotnisko w Chopina musiało zostać zamknięcie. Rozwiązania jednak dalej nie widać.

Konflikt w PAŻP powoduje paraliż polskiego nieba. Będą pozwy od linii lotniczych?

Zacznijmy od tego, że w konflikcie w PAŻP wcale nie chodzi „tylko o pieniądze”, jak twierdzą krytycy. Choć fakt, że mniejsze wynagrodzenia kontrolerów na pewno miały w tym udział. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo i wprowadzone zasady, które de facto grożą katastrofie lotniczej oraz utrudniają i tak już stresogenną pracę tych specjalistów.

Dochodziło bowiem do sytuacji, w której zgłaszane usterki i wady były lekceważone, a sami kontrolerzy w pojedynkę mieli wykonywać swoje obowiązki. Takie zasady są nie tylko bezsensowne — ponieważ zawsze musi być co najmniej dwóch kontrolerów na zmianie, ale również niebezpieczne. Z tego powodu niemal 3/4 z załogi liczącej około 600 osób złożyło wypowiedzenia i nie stawiło się w pracy. Jedna trzecia z tych pracowników pracuje w Warszawie, skąd odpowiada za ruch na lotnisku Chopina, Modlina oraz całej przestrzeni powietrznej nad naszym krajem.

Paraliż polskiego nieba staje się rzeczywistością?

Tymczasem konflikt kontrolerów ruchu lotniczej z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej nabiera na sile. Z tego powodu linie lotnicze mogą domagać się odszkodowań od Agencji m.in. za odwołane loty i opóźnienia. Niemniej jednak, jak informują przedstawiciele Agencji, już w połowie stycznia wprowadzono nowy regulamin, z którego wynika, że kontrolerzy otrzymają nawet 45 tysięcy złotych miesięcznie.

W wynagrodzeniu zostaną dołączone środki z funduszu premiowego. Ponadto pracownicy mają szansę otrzymać dodatkowe wynagrodzenie za udział w projektach sygnowanych przez PAŻP.

Niemniej jednak 112 warszawskich specjalistów zjednoczonych w Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego odmówiło wykonywania obowiązków. W tym celu przekazali Agencji oświadczenia woli zawierające odmowę przyjęcia warunków pracy i płacy zawartych w regulaminie Agencji Regulaminu Wynagradzania. W związku z tym 10 kwietnia Okęcie zostało zamknięte w nocy na kilka godzin. Wszystko dlatego, że w pracy nie pojawiły się osoby odpowiedzialne za ruch lotniczy.

Czytaj również: Ruch lotniczy w Polsce ostro w dół, w Łodzi w mocno w górę

Nie pomogła w tym interwencja ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, który odwołał wcześniejszego prezesa agencji Janusza Janiszewskiego. Na jego miejsce powołał Anitę Oleksiak z dniem 31 marca. Trzeba również pamiętać, iż nie każdy może uzyskać kwalifikacje kontrolera ruchu lotniczego.  Kurs trwa dwa lata i finalnie kończy go 25-30 osób, mimo setek osób chętnych na to stanowisko.

Konflikt w PAŻP w końcu zażegnany? Ustalenia ze związkiem stanęły w martwym punkcie

Ponowne spotkanie pomiędzy Polską Agencją Żeglugi Powietrznej z przedstawicielami Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego odbyło się dzisiaj (12 kwietnia) o 10 rano. Na warunki do tej pory nie zgodziła się część pracowników. Jak informuje Polskie Radio RDC aż 170 specjalistów złożyło wypowiedzenia, 50 skończyła się umowa, a 120 może odejść jeszcze w tym miesiącu.

Czytaj również: Spadki rezerwacji lotniczych w Europie są już dwucyfrowe

 Na tę chwilę jeszcze nie jest pewne, czy osiągnięto konsensus. W chwili gdy będą podane informacje na ten temat, niezwłocznie o tym napiszemy. Niemniej jednak bez osiągniętego porozumienia, Polska musi liczyć się z chaosem logistycznym, który spowoduje wielomilionowe odszkodowania dla przewoźników. Dodatkowo brak kontrolerów oznacza, iż dojdzie do wielogodzinnych opóźnień i odwołanych lotów.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button