LotniczyTransport
Gorące newsy

Dyrektorka lotniska w Manchesterze rezygnuje. „Ogromna niekompetencja”

Problemem są również braki kadrowe.

Lotnisko w Manchesterze mierzy się z ogromnym chaosem, przez co w ostatnich tygodniach coraz częściej dochodziło tam do scen rodem z krajów III świata. Ogromne problemy logistyczne, zagubione bagaże, opóźnione loty, braki kadrowe, a to tylko część problemów, które trawiły ten port od blisko dwóch lat. Powodem była m.in. niekompetencja dyrektorki Karen Smart, która w końcu zrezygnowała z piastowanego stanowiska. Pytanie tylko, dlaczego koszmar pasażerów trwał tak długo?

Lotnisko w Manchesterze pozbywa się dyrektorki zarządzającej. Problem chaos i braki kadrowe

Problemy na lotnisku w Manchesterze pogorszyły się w ostatnim czasie w związku z brakiem odpowiedniej liczby pracowników. Co więcej, port nie został dobrze przygotowany do zwiększonego ruchu pasażerskiego, o czym przestrzegali eksperci już kilka miesięcy temu. Skutkowało to tym, iż setki osób nie mogło odprawić się na swoje loty, a także odebrać swoich bagaży.

Problemem również były także odwoływane loty z godziny na godzinę, a także liczne trudności podczas przesiadek. Odpowiadająca za to dyrektor zarządzająca Karen Smart musiała przyznać się do niedopracowania w tej materii.

Czytaj również: Rosja wznawia połączenia do 52 krajów. Wykorzysta skradzione samoloty?

Tym samym w oświadczeniu, jakie Karen Smart przesłała do mediów, napisała, że rezygnuje z kierowania lotniskiem w Manchesterze. Kobieta stwierdziła również, iż obecnie „planuje skupić się na rozwoju swojej kariery i innych możliwościach”. Jak jednak przekonuje serwis Simple Flying, Smart była nieustannie krytykowana za swoje decyzje personalne i organizacyjne, które powodowały coraz większy chaos na lotnisku.

Z tego powodu dochodziło do dantejskich scen, ponieważ pracownicy rezygnowali na skutek złego zarządzania. Liczba pasażerów spadła aż o 22 miliony, głównie ze względu na pandemię COVID-19, a także liczne skargi związanego z „niefortunnym systemem odpraw”. Dotyczyło to także m.in. odbioru bagaży czy problemów logistycznych związanych z administracją i obsługą techniczną samolotów.

Lotnisko w Manchesterze mierzy się z bezprecedensowym chaosem

W związku z rezygnacją dyrektorki zarządzającej schedę przejął Ian Costigan, który do tej pory był menedżerem ds. transformacji. Będzie pełnił tę funkcję do czasu wyboru nowej osoby zarządzającej. W rozmowie z The Guardian, Charlie Cornish, Dyrektor Generalny Manchester Airport:

Przykro mi z powodu odejścia Karen po latach jej cennej pracy, ale rozumiem też jej chęć powrotu na południe kraju ze względów rodzinnych i poszukiwania nowych możliwości rozwoju zawodowego. Choć z pewnością czekają nas dalsze wyzwania, jestem przekonany, że wkrótce zaczniemy dostrzegać korzyści płynące z planów naprawczych.

Trzeba zaznaczyć, że Karen pomogła wprowadzić w życie. Cieszę się na współpracę z Ianem i jego zespołem kierowniczym w celu ich realizacji.

Niestety ze względu na chaos oraz przepełnione punkty kontroli bezpieczeństwa, setki osób spóźniło się na swoje połączenia, a niektórzy stali w kolejkach nawet po 7 h. Niektórzy wprost sugerowali, że może dojść w pewnym momencie do tragedii.

Swissport, jeden z kilku operatorów bagażowych na lotnisku w Manchesterze, wydała oficjalny komunikat w tej sprawie. Przedstawiciele firmy przyznali, iż mimo zatrudnienia dodatkowych 1000 osób, wciąż istniały problemy natury technicznej w obsłudze pasażerów. Wszystko przez przymusowe kwarantanny oraz przedłużające się szkolenia w zakresie bezpieczeństwa dla nowych pracowników.

Nie tylko port lotniczy Manchester mierzy się z problemami

Warto jednak zaznaczyć, iż do podobnego chaosu doszło ostatnio na lotnisku Heathrow w Londynie. Tam również z powodu braku dostatecznej liczby pracowników setki pasażerów musiało czekać wiele godzin na odprawy, a samoloty były opóźnione nawet o 24 h.

Niemniej jednak wciąż jest problem z rekrutacją, a sama rotacja pracowników jest problemem nagminnym. Według osób zaznajomionych z tematem, osoby te nie wytrzymują napięcia oraz ciężaru i odpowiedzialności pracy. To jednak nie jest główny problem, a coraz większe obciążenie pracy przy coraz mniejszym morale. To z kolei było zdeprecjonowane zwłaszcza w okresie pandemii podczas masowych zwolnień i redukcji etatów.

Czytaj również: 2 miliony ludzi umiera z powodu chorób i urazów związanych z pracą

W związku z tą paniką, która trwała podczas pandemii, wielu operatorów ma problem ze znalezieniem odpowiednich osób. Wszystko dlatego, że wśród pracowników dalej istnieje obawa, że przy ponownej fali zakażeń, to zostaną zwolnieni w pierwszej kolejności.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button