E-commerce

Konsumenci rynku e-commerce wracają do starych nawyków, ale branża i tak się rozwija

Pandemia COVID zmieniła przyzwyczajenia społeczeństwa, które w wyniku lockdownów musiało radzić sobie w innej rzeczywistości. Nie ulega wątpliwości, że dużą rolę w przetrwaniu okresu pandemicznego odegrał e-commerce, który pozwolił klientom na robienie zakupów bez wychodzenia z domu. Jednak obecnie blokady oraz inne pandemiczne ograniczenia znikają i nie jest jasne, jak przejście na handel cyfrowy rozwinie się w poszczególnych gospodarkach i branżach oraz czy tak wysoka popularność e-commerce utrzyma się po pandemii.

Popularność e-commerce a znoszenie blokad i obostrzeń

Joel Alcedo, Alberto Cavallo, Bricklin Dwyer, Prachi Mishra oraz Antonio Spilimbergo z MFW postanowili zbadać temat wzrostu konsumpcji cyfrowej w wyniku kryzysu pandemicznego, oraz sprawdzić, czy gospodarki z niewielkim udziałem handlu elektronicznego nadrobiły zaległości, aby ograniczyć cyfrową przepaść w stosunku do innych gospodarek i sektorów. W analizie wykorzystano unikalną bazę danych, zawierającą zagregowane i zanonimizowane informacje o transakcjach, dokonywanych za pośrednictwem sieci Mastercard w 47 krajach od stycznia 2018 r. do września 2021 r. Badanie, będące efektem nowego partnerstwa pomiędzy Mastercard, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Harvard Business School, pokazuje, w jaki sposób dane z sektora prywatnego mogą pomóc w rozwoju ekonomii empirycznej i będzie pierwszym z serii takich badań.

Odkryliśmy, że udział wydatków online wzrósł bardziej w gospodarkach, w których e-commerce już grał dużą rolę – i że wzrost ustępuje w miarę ustępowania pandemii – wskazują autorzy badania.

Jak wynika z analizy, średnio, udział wydatków online w całkowitych wydatkach wzrósł gwałtownie z 10,3% w 2019 r. do 14,9% w szczytowym momencie pandemii, ale następnie spadł do 12,2% w 2021 r. Mimo że obecnie popularność e-commerce jest wyższa niż przed wybuchem pandemii, udział wydatków online jest tylko o 0,6 punktu procentowego wyższy od trendu wzrostu handlu elektronicznego, jaki miałby miejsce, gdyby nie doszło do kryzysu. Chociaż większość gospodarek znajduje się obecnie poniżej tych szczytowych poziomów, nadal istnieją znaczne różnice pomiędzy poszczególnymi krajami.

Czytaj też: Zamówienia internetowe Amazon opóźnione przez lockdown w Chinach

Różnice między gospodarkami

Udział wydatków online jest nadal wyższy niż przed pandemią w przypadku około połowy krajów, od dużych gospodarek wschodzących, takich jak Brazylia czy Indie, po kraje takie jak Bahrajn i Jamajka. We wszystkich pozostałych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych i wielu gospodarkach rozwiniętych, udział wydatków online jest obecnie na tym samym poziomie lub poniżej przewidywanego poziomu trendu sprzed epidemii COVID. Trendy te są szacowane w każdej gospodarce przy użyciu prostej ekstrapolacji ścieżki rozwoju handlu elektronicznego przed pandemią i odzwierciedlają to, co można by przewidzieć, gdyby nie było kryzysu pandemicznego.

Handel elektroniczny wzrósł bardziej w gospodarkach o wyższym udziale transakcji internetowych w całkowitej konsumpcji przed kryzysem COVID, co pogłębiło przepaść cyfrową między gospodarkami. Na przykład Singapur, Kanada i Wielka Brytania już na początku miały wysoki udział transakcji internetowych, a w czasie pandemii ich penetracja sieci wzrosła jeszcze bardziej. Z drugiej strony, kraje takie jak Brazylia i Tajlandia miały niski udział w rynku online przed epidemią i doświadczyły mniejszego przyspieszenia – wskazuja autorzy badania.

IMF

Według ekspertów Polska również jest krajem, gdzie e-commerce dynamicznie się rozwija i wzrosty są bardzo wyraźne. Znacznie wyraźniejsze niż w innych krajach wysokorozwiniętych.

Zobacz także: Pandemia COVID-19 przyspieszyła rozwój logistyki e-commerce

Pandemia sprawiła czy wręcz wymusiła przyspieszoną edukację społeczeństwa. Konsumenci przełamali pewną barierę i zaczęli kupować w sieci – zmieniły się ich przyzwyczajenia i preferencje zakupowe. Przed pandemią wartość polskiego rynku e-commerce szacowano na 70 mld zł, a na koniec 2021 100 mld zł. Wg Gemius Polska i raportu „E-commerce 2021” aż 30 proc. e-konsumentów kupowało w sieci więcej produktów, a 33 proc. robiło zakupy przez internet częściej. Dla 13 proc. badanych online stał się kanałem pierwszego wyboru przy poszukiwaniu różnych produktów, a to wszystko pod wpływem kolejnych lockdownów, które sprzyjały trendow – komentuje Marek Dobrzycki, Managing Director Panattoni.

Jak trwały był wpływ na sprzedaż online na świecie? Dane wskazują, że gwałtowne wzrosty udziału wydatków online stopniowo zanikają na poziomie zagregowanym. Średni udział wydatków online w szczytowym momencie kryzysu wynosił 4,3 punktu procentowego powyżej poziomu, który można było przewidzieć przed jego nadejściem. Do końca okresu objętego próbą różnica ta spada do zaledwie 0,3 punktu procentowego.

Jak wskazują autorzy badania, jednym z wyjaśnień takich różnic pomiędzy gospodarkami w udziale wydatków online, mogą być różnice w ograniczeniach mobilności związanych z pandemią. Nie jest zaskoczeniem, że w gospodarkach o bardziej restrykcyjnych ograniczeniach odnotowano znacznie wyższe wydatki online. Było to szczególnie widoczne na początku pandemii w drugim kwartale 2020 r., kiedy lockdowny poważnie ograniczyły ruch w większości gospodarek. Jednak w miarę trwania pandemii korelacja między ograniczeniami a wydatkami online słabła – zgodnie z malejącym z czasem wpływem blokad i innych ograniczeń pandemicznych na działalność gospodarczą. Na popularność e-commerce, prawdopodobnie poprzez zwiększenie konsumpcji za pomocą Internetu, miało wpływ również wsparcie fiskalne podczas pandemii. Zamożniejsze i bardziej dojrzałe cyfrowo gospodarki również szybciej powróciły do przedpandemicznego tempa wydatków internetowych.

IMF

Czytaj też: Żabka rozpoczyna sprzedaż online z dostawami do domu

Długotrwałe efekty pandemii na rozwój e-commerce

Jedna z powszechnych opinii głosi, że pandemia przyspieszyła cyfryzację, zmuszając konsumentów do nauczenia się, jak robić zakupy w sieci, i że ta nauka się utrzyma. Choć wyniki badania potwierdzają szybkie upowszechnienie się e-commerce, trwałość tej nauki nie wydaje się być wcale taka powszechna.

Stwierdziliśmy w tym zakresie znaczne zróżnicowanie w zależności od branży. Przyjęcie handlu elektronicznego wydaje się szczególnie długotrwałe w restauracjach (a dokładniej w dostawach jedzenia), służbie zdrowia (w tym telemedycynie) i niektórych kategoriach handlu detalicznego, w tym domach towarowych, sklepach z elektroniką i odzieżą – wskazują autorzy analizy.

Podczas początkowej fali pandemii popularność e-commerce znacznie wzrosła, w porównaniu z handlem tradycyjnym. Gospodarki i sektory już zaznajomione z niektórymi technologiami, były w stanie w większym stopniu korzystać z Internetu. Chociaż pandemia zmusiła konsumentów do szybkiego uczenia się, wyniki badania wskazują, że ci, którzy wcześnie przyjęli tę technologię, jeszcze bardziej rozszerzyli zastosowanie handlu elektronicznego w swoich gospodarkach.

W sieci kupuje się niemalże wszystko – od ubrań, przez buty, perfumy, po przedmioty codziennego użytku. I właśnie te branże poradziły sobie najlepiej podczas pandemii i to też widzieliśmy na przykładzie umów najmu. Ale oprócz ubrań czy chemii Polacy masowo zainteresowali się zakupem przez internet sprzętu elektrycznego, artykułów RTV i AGD, czego dowodem jest wzrost wynajmowanej powierzchni przez naszego klienta – firmę Media Expert. Nawet tak trudny rynek jak e-grocery, zyskał swoich zwolenników i konsumentów właśnie podczas pandemii – twierdzi Marek Dobrzycki, Managing Director Panattoni.

Istnieją dwa możliwe wytłumaczenia różnic w rozpowszechnieniu handlu elektronicznego w różnych branżach. Po pierwsze, może to wynikać z faktu, że mobilność nie wróciła jeszcze w pełni do normy, wraz z osobistym charakterem niektórych sektorów, takich jak gastronomia. Po drugie, cyfryzacja w tych samych sektorach nie była szczególnie wysoka przed pandemią, a to właśnie w tych obszarach COVID-19 spowodował największe zmiany – dodają autorzy badania.

Udział wydatków online wzrastał i spadał najbardziej w tych gospodarkach i sektorach, w których handel elektroniczny kwitł już przed pandemią. Branże o niższym poziomie dojrzałości cyfrowej – w tym handel detaliczny, restauracje i opieka zdrowotna – mają większy potencjał dla handlu elektronicznego, szczególnie na mniej rozwiniętych rynkach, co sprawia, że są potencjalnie gotowe na zmiany.

Popularność e-commerce w Polsce szybko. Podobnie jak rynek magazynowy

Bardzo szybko rozwija się jednak e-commerce w Polsce. Dotychczasowe badania wskazują, że w Polsce ten sektor jest nieco zapóźniony w stosunku do krajów zachodnich (Więcej: E-commerce w Polsce jest dziewięć lat za brytyjskim), co też jest powodem dynamicznego wzrostu. Obecnie zakłada się dwucyfrowy wzrost całego sektora e-commerce w Polsce.

Obecnie analitycy nadal prognozują dwucyfrową dynamikę wzrostu rynku e-commerce w Polsce, przy czym na początku marca zwracali chwilowo na niepewność wywołaną wojną za wschodnią granicą. Jednak mimo towarzyszących niepewności na przełomie lutego i marca perspektywa długofalowa wygląda obiecująco i powinniśmy spodziewać się wzrostu popytu. Również w przypadku wynajmowanej powierzchni magazynowej – komentuje dla nas temat Marek Dobrzycki z Panattoni.

Zobacz także: Rozwój e-commerce będzie nabierał rozpędu

E-commerce szczególnie mocno oddziałuje na rynek magazynowy, który obecnie w Polsce notuje historyczne wzrosty. Tylko w IV kwartale 2021 roku wolumen nowych projektów szacowano na ok. 2 mln mkw. Jest to blisko 10% obecnego stanu magazynowego w Polsce. Jak wskazuje Damian Kołata, partner w Head of Industrial & Logistics Agency, nieustannie rosnąca aktywność deweloperska sprawia, że do końca roku zasoby magazynowe w Polsce wzrosną o ponad 5 mln mkw, a tym samym całkowita podaż wyniesie 30 mln mkw. Dla porównania pięć lat temu zasoby polskiego sektora magazynowego nie przekraczały 11 milionów mkw. Warto także dodać, że wskaźnik pustostanów pod koniec 2021 roku był najniższy w historii i osiągnął zaledwie 3,72 proc. w skali kraju. Nie zanosi się także by miał istotnie wzrosnąć. Duże znaczenie e-commerce w swojej działalności biznesowej dostrzega także Panattoni.

E-commerce jest oczywiście motorem napędowym branży magazynowej, ale nie jedynym – w 2021 r. Panattoni wynajęło na ponad 3,2 mln m kw., z czego 30-35 proc. przeznaczone było pod operacje e-commerce. Największe nasze ubiegłoroczne transakcje to m.in.: 146 000 m kw. dla Zalando w Bydgoszczy, 105 000 m kw. dla DHL Supply Chain i Zalando pod Poznaniem, 82 tys. mkw. w Gorzyczkach, 78 tys. m kw. dla ID Logistics we Wrocławiu pod obsługę sektora e-commerce oraz ponad 134  tys. m kw. dla LPP w dwóch lokalizacjach, m.in. na potrzeby e-commerce. Jednak nie należy łączyć e-commerce jedynie z obiektami BTS, bo podpisaliśmy również kilkanaście transakcji z firmą InPost, wchodząc jednocześnie na nowe rynki – m.in. Głogów, Koluszki, Siedlce.

Wojna w Ukrainie początkowo zasiała dużą niepewność co do przyszłości branży. Teraz jednak się okazuje, że rynek magazynowy będzie się dalej rozwijał, a wojna u naszych sąsiadów będzie miała na to wpływ. Renata Osiecka, partner zarządzająca, AXI IMMO, w wywiadzie dla portalu Property News stwierdziła, że nagły wzrost zainteresowania najemców infrastrukturą magazynową widoczny jest w województwach: podkarpackim, małopolskim i lubelskim. Dodaje, że niedługo uwaga najemców zwróci się w kierunku Śląska, głównie ze względu na strategiczne położenie i bliskość strategicznych dróg. Wzmożone zainteresowanie tymi rynkami jest właśnie wynikiem zapytań ukraińskich firm.

Jaki jest wpływ e-commerce na środowisko?

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button