Info z rynku

Operator Nord Stream 2 zaprzecza, że złożył wniosek o upadłość

W związku z doniesieniami, że operator Nord Stream 2 złożył wniosek o ogłoszenie upadłości, szwajcarska firma – o takiej samej nazwie co rosyjski gazociąg – oświadczyła, że „nie może potwierdzić” takich doniesień.

Operator Nord Stream 2 nie potwierdza doniesień mediów

Na początku tygodnia pojawiły się doniesienia, że operator Nord Stream 2, gazociągu Niemcy-Rosja, rozważa złożenie wniosku o upadłość w związku z sankcjami USA za atak Rosji na Ukrainę. Teraz firma zaprzecza tym doniesieniom.

Nie możemy potwierdzić doniesień medialnych, że Nord Stream 2 AG złożył wniosek o upadłość. Spółka poinformowała jedynie lokalne władze, że jest zmuszona rozwiązać umowy z pracownikami w związku z ostatnimi wydarzeniami geopolitycznymi, które doprowadziły do nałożenia na spółkę sankcji amerykańskich – podała w piątek spółka na swojej stronie internetowej.

Strona internetowa spółki obecnie nie działa „z powodu poważnych i ciągłych ataków z zewnątrz”, a jej sieci komórkowe i stacjonarne również są niedostępne.

Budowa kontrowersyjnego rurociągu o długości 1230 km została zakończona w zeszłym roku, ale projekt nie rozpoczął komercyjnej eksploatacji, ponieważ czekał na certyfikację w Niemczech. Proces ten został wstrzymany z powodu ataku Rosji na Ukrainę.

Czytaj też: To nie musi być koniec Nord Stream 2! Zbankrutowała spółka zależna, a nie gazociąg

Świat odwraca się od Rosji

W wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę i związanych z tym sankcji wobec powiązanych z Rosją przedsiębiorstw, niemiecka firma Wintershall Dea poinformowała w tym tygodniu o umorzeniu finansowania projektu Nord Stream 2 w łącznej kwocie około 1 mld euro. Niemiecka spółka była zaangażowana w projekt wraz ze swoim rodakiem Uniperem, brytyjskim koncernem naftowo-gazowym Shell, austriackim OMV, francuskim Engie oraz rosyjskim Gazpromem, który sfinansował połowę projektu wartego 11 miliardów dolarów. Pod koniec lutego Shell ogłosił zamiar zakończenia udziału w Nord Stream 2, natomiast OMV zapowiedziało, że zamierza przemyśleć swoje zaangażowanie w projekt.

Rządy państw europejskich poszukują również sposobów na zakończenie zależności od rosyjskiego gazu ziemnego i potrzebę jej zmniejszenia poprzez zwrócenie się ku innym dostawcom, w tym poprzez LNG, oraz kontynuację dobrze zarządzanego przyspieszenia procesu przechodzenia na czystą energię. W związku z tym Niemcy ujawniły zamiar wybudowania w najbliższej przyszłości dwóch terminali LNG, które mają być zlokalizowane w Brunsbüttel i Wilhelmshaven.

W miarę narastania kryzysu główne firmy energetyczne wycofują się ze swoich rosyjskich operacji i projektów, w tym BP, Equinor, TotalEnergies, Shell i ExxonMobil. Tymczasem ceny ropy osiągnęły najwyższy poziom 113 dolarów za baryłkę i spadły do 111 dolarów w środę, w związku z rosnącymi obawami o wpływ wojny i sankcji na dostawy, pomimo zobowiązania członków MAE do uwolnienia milionów beczek z rezerw awaryjnych.

Czytaj też: Dostawcy LNG działają na rzecz zabezpieczenia dostaw gazu do Europy

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button