IntermodalnyKolejowyTransport

Kolej w Afryce: Nowa trasa między Tanzanią a Burundi napotkała problem

Pojawił na samym starcie.

Kolej w Afryce, a dokładnie w Tanzanii i Burundi, może nareszcie zostać zmodernizowana. Dzięki temu obydwa kraje zyskają ogromną szansę na rozwój. Umowa na ten cel wynosi jednak 900 milionów dolarów, przez co władze obu krajów usilnie szukają inwestora. Niestety mimo podpisania obustronnej umowy mają problem ze znalezieniem chętnych.

Linia kolejowa z Tanzanii do Burundi, to szansa na rozwój kolei w Afryce

Projekt kolei łączącą Tanzanię z Burundi jest niezwykle istotny dla całego regionu. Tym bardziej że jest realizowany wspólnie z Chinami i Turcją, dzięki czemu Tanzania może stać się regionalnym hubem handlowym i transportowym.

Czytaj więcej: Turecka inwestycja w Tanzanii. Wielki projekt kolejowy

Trasa będzie miała standardowy rozkład torów, a rozciągać się będzie na 282 kilometry. Jej dokładny początek to Kigoma w zachodniej Tanzanii, a ostatni przystanek mieści się w stolicy Burundi — Gitegą.

Źródło: Africa Intelligence

Umowa, która została podpisana m.in. przez tanzańskiego ministra finansów Mwigulu Nchemba i ministra finansów Burundi Domitien Ndihokubwayo, napotkała jednak problem ze strony inwestorów.

Dlaczego?

Otóż tanzański rząd wezwał finansistów do pilnego wsparcia nowej linii kolejowej, ale wciąż trwają poszukiwania środków na zrealizowanie tego celu. Wszystko dlatego, że całkowity koszt inwestycji wyniesie nawet 900 milionów dolarów, co dla Tanzanii, a tym bardziej Burundi, jest obecnie granicą nie do przeskoczenia. Niemniej jednak obie strony zgadzają się co do jednego — budowa trasy znacząco wpłynie na rozwój całego rejonu.

Co więcej, nowa linia kolejowa w Afryce sprawi, że z Burundi do Tanzanii będzie możliwy transport nawet 3 milionów ton minerałów każdego roku. A to może podreperować słabe finanse Burundi, które zalicza się do jednych z najbiedniejszych krajów na świecie.

Sam rząd ze stolicą w Dodomie ma bowiem nadzieję na modernizację istniejących dróg i linii kolejowych w celu stworzenia regionalnej sieci transportowej.  A tym samym zwiększy swoją atrakcyjność logistyczną dla innych krajów afrykańskich.

Co istotne, trasa będzie wykorzystywać długą linię brzegową i połączy szybko rozwijające się afrykańskie gospodarki, które nie mają dostępu do morza. Dotyczy to zarówno Ugandy na północy, jak i Malawi na południu Czarnego Lądu.

Źródło: Railway Gazette

Czy Tanzania to gospodarczy klejnot Afryki? Transport kolejowy może w tym pomóc

Jak przekonuje minister finansów Tanzanii Mwigulu Nchemba:

Ten projekt jest ważny dla Tanzanii, Burundi, a nawet Kongo, którzy korzystają z portu Dar es Salaam do transportu ładunków. […]  Mówimy Tanzańczykom, Burundyjczykom i innym obszarom, które skorzystają z tej kolei pod względem ekonomicznym, że pieniądze się na to znajdą.

Serwis African Business przekonuje również, że brak funduszy na rozwój kolei może wynika również ze spowolnienia wzrostu PKB Tanzanii. Wszystko przez pandemię COVID19, która obniżyła 5,8% wzrost w 2019 do około 2% w 2020.

Światowa sytuacja epidemiologiczna wpłynęła bowiem bezpośrednio na sektory związane z produkcją, turystyką i usługami powiązanymi. To z kolei zmniejszyło przychody przedsiębiorstw i dochody pracowników.

Czytaj również: Wzrost populacji w Afryce: Do 2050 roku co czwarty mieszkaniec globu będzie Afrykańczykiem

W ostatecznym rozrachunku PKB Tanzanii odbiło się i wzrost w 2021 przekroczył 5,1%. Niemniej jednak sporo jest jeszcze do nadrobienia, choć nie ma wątpliwości, że linia kolejowa z Tanzanii do Burundi może stać się lekarstwem na podreperowanie finansów obu państw.

Polecane artykuły

6 Komentarze

  1. „linia kolejowa z Tanzanii do Burundi może stać się lekarstwem na podreperowanie finansów obu państw.” super ale co ma do tego Polska? co to nas obchodzi? czy jakiś czarny popijający z kokosa leżąc pod palmą myśli że tu ludziom 300% gaz podnieśli i polskie dzieci zamarzają? smutne to… ale kij z nimi, robi sobie taki 6kę dzieci ale nie pomyślał że na jedzenie dla nich nie ma… niech sobie zarobią i pobudują, Polacy mają jedne z najdroższych autostrad w UE są dymani po ok 50gr/km płacąc jakimś hiszpańskim czy innym firmom za zarządzanie autostradami wybudowanymi z podatków polaków, dowalili takie mandaty że szybko się nauczycie wsadzić sobie kij w tyłek i chodzić jak w zegarku jak jeden z drugim na mandacie straci całą wypłatę i sobie będzie musiał brać chwilówkę na czynsz i jedzenie, czy gość w Afryce ma rozterki czy nie spalić opony czy plastikowej butelki? ale wy wrzucajcie posegregowane śmieci które są od razu mieszane w jednej śmieciarce i w bonusie 3x więcej płacicie niż kiedyś XD porównując te dwa kraje na mapie to tak jak jakieś Suwałki do reszty Polski, dużo zyskać mogą ale jakieś międzynarodowe koncerny wożące urobek z kopalni do jakiegoś portu na podróż do chin czy usa, chociaż 900mil to połowa stadionu narodowego i można by było jakąś kopalnie złota przejąć ale w tym przodują Chiny i kasa niedługo się znajdzie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button