E-commerceInfo z rynkuTransport

Kryzys? Nike ma problem z dostawami. Winne zamknięte fabryki w Azji

Amerykański gigant Nike, tak jak i inne firmy, zaczął cierpieć na zatory w dostawach. Okazało się, że wszystkiemu winne są przepisy w Indonezji i Wietnamie. Nieprzerwane zastoje i restrykcje covidowe wpłynęły na zatrzymanie produkcji w fabrykach w obydwu krajach. Ponadto w wyniku blokady portów, problemy te mogą potrwać nawet do przyszłego sezonu letniego. A to z kolei oznacza miliardy dolarów strat, cięcia wydatków, a w kolejności — do masowych zwolnień pracowników.

Firma Nike ogłosiła, że problemy w załamaniu łańcuchów dostaw dotknęły ją w niespodziewany sposób

Jak informuje CNN Business, Nike zmaga się z licznymi problemami, które mogą zaważyć na tegorocznych wynikach finansowych firmy. Korporacja oświadczyła, że walczy o utrzymanie dostaw. Niestety przez liczne zatory i blokady fabryk w Wietnamie i Indonezji, jest to wyjątkowo utrudnione. Dotyczy to także niedoborów kontenerów transportowych, braku pracowników oraz zastojów w głównych portach handlowych. To z kolei wpłynie na dostawy towarów na całym świecie do wiosny przyszłego roku.

Dyrektor finansowy firmy Matthew Friend przekazał, że:

Nie jesteśmy odporni na globalne łańcuchy dostaw, które stanowią wyzwanie dla [produkcji] i przepływu produktów na całym świecie. […] Spodziewamy się, że te czynniki będą miały wpływ na wszystkie regiony geograficzne.

Tym samym firma musi obniżyć prognozę sprzedaży, mimo ogromnego wzrostu popularności zakupów online, obecna sytuacja doprowadziła do znacznych spadków przychodów. I choć w ogólnym rozrachunku zysk netto przekroczył nieco prognozy, to jednak jak stwierdził Friend:

Wyniki spółki byłyby lepsze, gdyby nie zatory w łańcuchu dostaw, skutkujące brakiem dostępnych dostaw.

Zamknięto główny magazyn na lotnisku w Szanghaju. Ceny frachtu wzrosną

Nike nieprzerwanie traci na zatorach w łańcuchach dostaw

Z kolei jak informuje Bloomberg, firma utraciła około 10 tygodni produkcji od połowy lipca. Friend przekazał również, że firma nie spodziewa się, że zakłady zostaną ponownie otwarte do października. Ponadto Nike ma na uwadze fakt, że wszystkie fabryki będą potrzebować kilku miesięcy, aby podnieść produkcję do standardowego poziomu.

CNBC przekazała, że wiadomość o dość trudnej sytuacji firmy odbiła się od razu na wartości akcji spółki. Według analityków, akcje Nike spadły o ponad 6% w przedsprzedaży w piątek. Z kolei firma potrzebuje około 80 dni na dostarczanie towarów z Azji do USA, co przekłada się na dwukrotność czasu transportu do czasu sprzed pandemii.

I choć powoli zakłady produkcyjne w Wietnamie zaczynają się otwierać, to wciąż sytuacja jest bardzo niepewna. To wpływa również na brak możliwości uregulowania i zatwierdzenia pewnej strategii długoterminowej, wszak około 43% całkowitej produkcji obuwia i odzieży firmy odbywa się w tym kraju. Podobnie jest w Indonezji, choć ze względu na wzrost zachorowań na COVID-19, należy się liczyć z kolejnymi ograniczeniami w produkcji w najbliższym czasie.

Rekordowe wzrosty zamówień na kontenerowce. To wpływa na ceny frachtu

Nike musi zmierzyć się z kryzysem. Zerwane łańcuchy dostaw zmienią strategię spółki?

Potwierdza to dyrektor generalny Nike, który przekazał swoich analitykom dodatkowo, że:

W ciągu ostatnich 90 dni w branży wydarzyły się dwie rzeczy, których nie przewidzieliśmy. Po pierwsze, i tak już długie czasy tranzytu pogorszyły się, a po drugie, lokalne rządy nakazały wyłączenia w Wietnamie i Indonezji. […] luka będzie trwać, dopóki fabryki są w stanie ponownie otworzyć i produkować produkt z normalną wydajnością.

Friend przewiduje jednak, że obecna sytuacja na zawsze zmieni rynek. Otóż w rozmowie z analitykami stwierdził, że obecny zatory:

[…] prawdopodobnie spowodują jeszcze większe przyspieszenie w transformacji rynku — w kierunku Nike i naszych najważniejszych partnerów hurtowych. Postrzegamy te zakłócenia w łańcuchu dostaw jako przejściowe […] [Opóźnienia] mają szeroki wpływ na sektor obuwia sportowego. [Niestety] najbardziej znaczący wpływ zamknięcia fabryk w Wietnamie powinien nastąpić po świętach.

Jednocześnie dyrektor generalny firmy przestrzega, że obecny problem może raz na zawsze wpłynąć na decyzję o przeniesieniu fabryk — zarówno do Stanów Zjednoczonych, jak i Europy. Dzięki temu firma korzystałaby z lokalnych zasobów ludzkich oraz zabezpieczyłaby się przed ewentualnymi kosztami i zatorami. A te z kolei mogłyby wywołać kolejne problemy finansowe spółki.

Z kolei w kwestii długoterminowej — mimo że opłaty w krajach azjatyckich są zdecydowanie mniejsze, to jak udowodnił kryzys pandemiczny — inwestowanie w struktury lokalne może zwiększyć bezpieczeństwo i stabilizację firmy.

Emisyjność łańcuchów dostaw jest zbyt duża

Nie tylko Nike cierpi na zerwanych łańcuchach dostaw

CNN poinformowało dodatkowo, że inni sprzedawcy detaliczni, tacy jak Adidas, Crocs i Hasbro, także przestrzegli swoich klientów przed zakłóceniami w dostawach. Dotyczy to także sprzedawców książek, którzy namawiają klientów do wcześniejszego składania zamówień świątecznych.

Tymczasem Nike w odpowiedzi na kryzys zapewniło przekazać większe kwoty na transport lotniczy w okresie świątecznym. To według włodarzy firmy ma zminimalizować straty i odzyskać stabilizację długoterminową.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button