DrogowyTransport

Burmistrz Niemieckiego miasta chce podnieść opłaty parkingowe o 500%

Tybinga to średniej wielkości miasto uniwersyteckie położone niedaleko Stuttgartu. W ostatnich dniach miasto jest na ustach wszystkich Niemców. Burmistrz miasta chce zniechęcić mieszkańców do poruszania się samochodami. Jako rozwiązanie proponuje podniesienie opłat parkingowych w przyszłości o 500%.

Kontrowersje obok opłat parkingowych

Boris Palmer, członek Partii Zielonych, kilka dni temu zyskał poparcie, aby podnieść roczne opłaty za parkowanie SUV-ów z 30 do 180 euro. W lipcu po raz pierwszy przedstawił swój pomysł, który zakładał podniesienie opłaty aż do 360 euro.  Projekt ten został odrzucony przez urzędników miejskich w komisji klimatycznej. Jak podaje Stuttgarter Zeitung opłata 180 euro ma dotyczyć samochodów z silnikami spalinowymi o wadze powyżej 1800 kg. Przepisy obejmą również samochody elektryczne o wadze powyżej 2000 kg. Miasto ma zwalniać z płatności osoby niepełnosprawne i opiekunów medycznych uzależnionych od samochodów.

Kontrowersyjny burmistrz zyskuje poparcie

Boris Palmer, piastujący urząd burmistrza od 14 lat słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Według niego zaproponowane opłaty są próbą przekonania kierowców do pozostawienia pojazdów w domu i skorzystania z transportu publicznego oraz rowerów. Jak sam twiedzi:

Powinna istnieć zauważalna różnica między opłatami, które muszą uiszczać małe miejskie samochody, a duże sportowe pojazdy użytkowe, które w rzeczywistości nie są potrzebne w mieście.

Tybinga, podobnie jak inne niemieckie miasta, dąży do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2030 r. Aby to osiągnąć, należy rozbudować i zwiększyć dostęp do systemu transportu publicznego. Opłaty parkingowe mają służyć finansowaniu transportu publicznego. Propozycje burmistrza Tybingi zyskały szerokie poparcie ekologów. Inne miasta niemieckie inspirują się działaniami charyzmatycznego polityka, który porusza się po mieście wyłącznie na rowerze.

Zobacz także: Niemcy: Na tory wyjadą pierwsze pociągi napędzane wodorem

Opłaty parkingowe w przyszłości

Pomimo że decyzja o podniesieniu opłat o 500% została odrzucona, burmistrz wierzy, że w przyszłości uda mu się postawić na swoim. Na Twitterze kieruje swój apel bezpośrednio do kierowców. Zarzuca im, że nie płacą za drogi, a koszty klimatyczne użytkowania samochodu poniesie przyszłe pokolenie. Uważa, że gdyby ceny miałyby odzwierciedlać rzeczywistą kwotę, jaką należy zapłacić miastu, miejsce parkingowe musiałoby kosztować nie 30 euro rocznie, ale 3000.

Kierowcy zarzucają burmistrzowi, że prowadzi osobistą kampanię przeciwko kierowcom samochodów. Jego pomysły jednak popiera znaczna część młodych obywateli Niemiec, którzy przejmują się zmianami klimatycznymi. Można spodziewać się, że podobne podwyżki czekają inne niemieckie miasta.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button