Info z rynkuTransport

200-metrowy statek rozbił się u wybrzeży Japonii niszcząc środowisko

11 sierpnia u wybrzeży Japonii doszło do katastrofy ekologicznej, kiedy statek Crimson Polaris wpłynął na mieliznę. Niespodziewanie następnego dnia kadłub masowca rozpadł się na dwie części, doprowadzając do jednej z najgorszych katastrof w tym regionie od lat. Aż 1550 ton ciężkiego oleju i około 130 ton oleju napędowego wydostało się do wody, niszcząc lokalne środowisko naturalne.

200-metrowy masowiec Crimson Polaris wpłynął na mieliznę w środę w pobliżu portu Hachinohe w Aomori

Niestety rankiem 12 sierpnia o godzinie 4:15, raptem kilkanaście godzin po wpłynięciu na mieliznę, doszło do katastrofy. Jak poinformował portal Marine Link, kadłub statku rozpadł się na dwie części, a to z kolei doprowadziło do wypłynięcia dziesiątek ton ropy do wody. W konsekwencji lokalne środowisko naturalne zostało poważnie zniszczone.

Boeing ma kolejne problemy. 737 zostaną wycofane przez awaryjność?

Jak przekazała spółka NYK, która wyczarterowała statek od MI-DAS Line:

Kontynuujemy nasze wysiłki w celu opanowania wycieku oleju i monitorowania rozszczepionego kadłuba […] Na dzień 11 sierpnia, kiedy statek osiadł na mieliźnie, statek posiadał około 1550 ton ciężkiego oleju i około 130 ton oleju napędowego paliwa. Ilość oleju, który rozlał się do oceanu, nie została zidentyfikowana.

Spółka przekazała również, że stara się zminimalizować szkody:

Centrum Zapobiegania Katastrofom Morskim kontynuuje kontrolę wycieku oleju przy użyciu środków do oczyszczania oleju i mat adsorpcyjnych. Ponadto, kiedy tylko zostanie potwierdzone, że olej dotarł do wybrzeża, firmy zajmujące się jego odzyskiwaniem, rozpoczną czyszczenie plaży.

Usterka dotyczyła pęknięcia, które pojawiło się pomiędzy ładownią nr 5 a ładownią nr 6 w tylnej części statku. Kadłub ostatecznie podzielił się na dwie części.

Spółka NYK przekazała dalsze informacje o zniszczonym statku Crimson Polaris

Spółka przekazała w oficjalnym komunikacie, że:

Obecnie dziób unosi się na wodzie i jest podtrzymywany przez łańcuch kotwiczny, a rufa najwyraźniej utknęła na dnie morza. Armator i firma zarządzająca statkiem prowadzą rozmowy z władzami i firmami ratowniczymi na temat holowania i naprawy rozdzielonego kadłuba. Zapobieganie zanieczyszczeniu środowiska jest traktowane jako najwyższy priorytet. Uważnie monitorujemy sytuację.

Statek zbudowano w 2008 roku, a jego wyporność wynosiła 40 tys. ton. W chwili katastrofy, na jego pokładzie znajdowało się aż 44 tys. ton zrębków drewna. Na szczęście załoga licząca 21 osoby, została uratowana i nikt nie został ranny.

Obecnie trwa szacowanie i minimalizowanie szkód. Niestety przez wzgląd na duże ilości przewożonej ropy, skutki dla lokalnego środowiska naturalnego mogą być naprawdę opłakane.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button