Info z rynkuTransport

Emisyjność łańcuchów dostaw jest zbyt duża

Jak informują amerykańskie źródła, na tę chwilę Agencja Ochrony Środowiska ani Komisja Papierów Wartościowych i Giełd nie będą nakładać kar na amerykańskie firmy produkcyjne, które nie zredukują emisji gazów cieplarnianych do poziomu zgodnego z paryskim porozumieniem klimatycznym i agresywnymi celami administracji Bidena. Niemniej jednak badania pokazują, że emisyjność łańcuchów dostaw jest zbyt duża. 

Producenci znajdują się pod rosnącą presją ze strony rządów stanowych, inwestorów i konsumentów. Jest coraz większa presja na przestrzeganie ustaleń Traktatu Paryskiego i zobowiązań Stanów Zjednoczonych do walki ze zmianami klimatycznymi. W przeciwnym razie muszą liczyć się z realnymi i znaczącymi konsekwencjami finansowymi.

W marcu stan Massachusetts przyjął ustawę, która ustanawia konkretne limity emisji gazów cieplarnianych w skali całego stanu. Ponadto upoważnił Departament Ochrony Środowiska do ustalania tzw. podlimitów emisji dla szeregu branż. Z kolei Kalifornia rozpatruje obecnie ustawę „Climate Corporate Accountability Act„, która nakazywałaby korporacjom przedstawienie stanowym organom regulacyjnym celów redukcji emisji. Organy te miałyby prawo do nakładania kar pieniężnych na tych, którzy nie spełnią swoich celów.

Emisyjność łańcuchów staje się problematyczna dla celów klimatycznych

Skuteczny plan poprawy zrównoważonego rozwoju zaczyna się od łańcucha dostaw. Według badań McKinsey & Company, 90% wpływu na kapitał naturalny i 80% emisji gazów cieplarnianych powstaje w łańcuchu dostaw. Wśród firm produkujących dobra konsumpcyjne, 75-80% emisji wytwarzanych w ich łańcuchach dostaw pochodzi z emisji pozostających poza ich bezpośrednią kontrolą.

Producenci mogą w tym roku podjąć szereg kroków w celu zmniejszenia emisji CO2 w łańcuchu dostaw. Wśród rozwiązań jest odejście od paliw kopalnych na rzecz OZE, zmniejszenie ilości odpadów oraz przyjęcie inteligentnych praktyk w zakresie gospodarki wodnej.

Ważne jest również śledzenie źródeł zaopatrzenia, przemieszczania i transferu wszystkich materiałów i towarów w łańcuchu dostaw. Celem jest stworzenie „mapy”, która zapewni kompleksowe zrozumienie wszystkich emisji i ich wpływu na środowisko, które są wytwarzane przez wszystkie węzły łańcucha dostaw – komentuje Cody Simms wiceprezesem ds. klimatu i zrównoważonego rozwoju w Techstars na łamach Industry Week

Wielokrotnie zwracano uwagę, że łańcuchy dostaw i cykl produkcyjny są zbyt długie. Stal do produkcji puszki potrafi wypływać z jednego krańca świata i płynąć na drugi, gdzie puszki są robione i często napełniane. Te z kolei wypływają znowu w inne miejsce, do finalnych dostawców.

Jakiś czas temu po polskim Twitterze krążyło zdjęcie, na którym było opakowanie gruszek kupionych w USA. Było na nich napisane – zebrane w Argentynie, zapakowane w Tajlandii.

Ten przykład świetnie pokazuje, jak emisyjne są łańcuchy dostaw. By Amerykanie mogli kupić słoik gruszek, muszą one najpierw przepłynąć z Argentyny do Tajlandii, a potem dopiero do USA. To główny problem, którego rozwiązanie jest niezbędne jeśli chcemy ograniczyć emisyjność łańcuchów dostaw.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button