Lotniczy

Wpływ pandemii na przewozy cargo był bardzo mocno odczuwalny

Lotnictwo szczególnie mocno odczuło pandemię

Odkąd w zeszłym roku wybuchła pandemia, lotnicze przewozy towarowe stały się czymś w rodzaju ekonomicznego koła ratunkowego dla branży lotniczej. Wpływ pandemii na przewozy cargo był silne odczuwalny. Dane Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) dotyczące globalnych rynków frachtu lotniczego pokazują, że popyt na ładunki lotnicze spadł o 10,6% w 2020 r. w porównaniu z rokiem 2019 – był to największy spadek popytu w ujęciu rok do roku, odkąd IATA zaczęła monitorować wyniki cargo w 1990 r. Globalny ruch pasażerski spadł o 65,9% w porównaniu do roku 2019.

Wpływ pandemii na przewozy cargo. Jaki był ubiegły rok?

Ubiegły rok był katastrofą” – stwierdził Alexandre de Juniac,  dyrektor generalny IATA, po opublikowaniu danych. „Nie ma innego sposobu, aby to opisać. To, co lotnictwo odrobiło w sezonie letnim na półkuli północnej,  w zostało zniwelowane jesienią. Sytuacja dramatycznie pogorszyła się w okresie świątecznym pod koniec roku. Wprowadzono wówczas surowsze ograniczenia w podróżowaniu ze względu na nowe ogniska i szczepy COVID-19.

IATA dodaje, że przed pandemią 60% całej zdolności przewozowej międzynarodowych ładunków lotniczych znajdowało się w pokładach samolotów pasażerskich. W 2020 r. zdolności te skurczyły się o prawie jedną czwartą. Załamanie było odczuwalne na całym świecie, szczególnie przez przewoźników z Bliskiego Wschodu ze względu na ograniczone funkcjonowanie ich hubów. Na przykład pod koniec marca 2020 r., COVID-19 zmusił Emirates do całkowitego zawieszenia wszystkich lotów pasażerskich. To spowodowało utratę całej pojemności ładunkowej w lotach pasażerskich.

Neutralne klimatycznie połączenie lotnicze cargo z Europy do Azji

To zwykle stanowi ponad dwie trzecie całkowitej globalnej przepustowości, jaką oferujemy w trakcie normalnych operacji. Pozostały nam tylko loty cargo, które są realizowane przez 11 samolotów Boeing 777 – informuje Henrik Ambak, starszy wiceprezes Emirates ds. operacji cargo na świecie.

Wraz z zahamowaniem ożywienia na rynkach pasażerskich, nie widać końca kryzysu przepustowości odczuwanego na rynkach lotniczego cargo. Na początku 2021 r. pojawiły się jednak promyki nadziei. Lutowy raport CLIVE Data Services i TAC Index wykazał, że w styczniu współczynnik załadunku wyniósł 66%. To oznacza wzrost o 9% w stosunku do roku poprzedniego. Globalny dynamiczny współczynnik załadunku za ostatnie dwa tygodnie stycznia wykazał wyjątkowy wzrost. Rósł on od 10% do 15% w porównaniu z tymi samymi dniami stycznia 2020 roku. Wskazano również, że dostępna globalna pojemność ładunków lotniczych w ciągu czterech tygodni do 31 stycznia spadła o 18% w porównaniu z rokiem 2020.

Niall van de Wouw, dyrektor zarządzający CLIVE, zauważa, że loty w styczniu były „mocno wypełnione jak na tę porę roku”. Odnosi to jednak do wydatków konsumentów na produkty, a nie na podróże i wypoczynek.

Koniec tanich lotów z Ryanair? Zwolnienia personelu i cięcia etatów

Wouw ostrzega również, że styczniowe współczynniki obłożenia są anomalią w porównaniu z poprzednimi latami. Ale jak twierdzi, nie są one zaskakujące, jeśli spojrzymy na obecną dynamikę w branży.

Rynek pozostaje bardzo wymagający i stale się zmienia ze względu na regulacyjny krajobraz COVID, ogniska nowych wariantów COVID i zwiększone potrzeby w zakresie dystrybucji szczepionek.

Linie lotnicze muszą 'latać na oko’, ponieważ po prostu nie można przewidzieć, co jest za rogiem. Kiedy czytamy, że niektórzy przewoźnicy informują klientów, że nie są w stanie zagwarantować swojej zdolności przewozowej w styczniu i lutym, widzimy, jak bardzo zapełnione są loty. Współczynniki wykorzystania miejsc nad Atlantykiem w kierunku zachodnim i wschodnim były w styczniu wyższe niż w listopadzie i grudniu i wynosiły odpowiednio 88% i 76%. Zdolności przewozowe są ograniczone i nie wyczuwamy żadnych trendów, które mogłyby szybko zmienić ten stan rzeczy – mówi Wouw.

Dane z TAC Index wskazują, że stawki frachtu lotniczego pozostają w stanie wahań. Stawki za fracht lotniczy z Azji spadły w pierwszych tygodniach stycznia, ale w ostatniej części miesiąca powróciły na swoje miejsce. Potwierdza to, że wpływ pandemii na przewozy cargo był dość mocny.

„Pomimo Chińskiego Nowego Roku utrzymuje się negatywny trend, ale konsensus rynkowy ma to do siebie, że negocjacje stawek pomiędzy załadowcami, spedytorami i przewoźnikami są znowu dużo bardziej krótkoterminowe (tygodniowe lub nawet per przesyłka). W rezultacie liczba stawek spotowych drastycznie wzrosła w porównaniu z poprzednimi latami” – mówi Robert Frei, dyrektor ds. rozwoju biznesu TAC Index.

Utrzymuje się popyt

IATA przewiduje, że w tym roku nastąpi 25% wzrost liczby tonokilometrów (FTK). Tymczasem, aby zrównoważyć przychody utracone z powodu uziemionych samolotów pasażerskich, niektóre linie lotnicze przekształciły  samoloty w maszyny przewożące cargo. Są to tzw. preighters.

Przewaga „preighters” będzie się utrzymywać przez cały rok 2021 i kolejne lata – twierdzi Dominic Hyde, wiceprezes Cr¯edo On Demand, Pelican BioThermal.

Przyszłość dla branży lotniczej wydaje się być bardziej kolorowa. Boeing zauważył w swojej prognozie World Air Cargo Forecast 2018-2037, że przy typowych wskaźnikach wycofywania samolotów z eksploatacji, zapotrzebowanie na frachtowce wyniesie 2650 sztuk. Jednak przewiduje, że 1170 z nich to nowe B737 i 757 o ładowności poniżej 45 ton.

Airbus natomiast podał w swojej prognozie na lata 2019-2038, że 76% popytu na 39 210 nowych samolotów pasażerskich i frachtowców będzie dotyczyć małych samolotów o ładowności 10 – 40 ton. W 2019 r. producent już ogłosił anulowanie dostaw swoich A380 w 2021 r.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button