Morski

Trzech członków Ever Given wraca do domu. Reszta ma mniej szczęścia

Odkąd statek Ever Given utknął na mieliźnie na Kanale Sueskim, kryzys kosztował dziesiątki korporacji miliony dolarów. Z tego powodu kontenerowiec został zatrzymany przez egipskie władze, a załoga wraz z ładunkiem jest wciąż przetrzymywana w porcie. 

Statek od miesiąca jest zakotwiczony w rejonie Wielkiego Jeziora Gorzkiego. Władze portu poinformowały, że jeśli nie otrzymają odszkodowania w wysokości niemal 1 mld dolarów od właścicieli za poniesione straty, to firma nie otrzyma ładunku, a marynarze będą dalej przetrzymywani. Na szczęście powoli sytuacja się zmienia, ponieważ trójka marynarzy otrzymało zezwolenie na powrót do domów.

Blokada Kanału Sueskiego to dziennie nawet 10 mld dolarów strat dla globalnego handlu

Armator kontenerowca przekazał mediom, że:

Prośby o umożliwienie opuszczenia statku przez zalegającą załogę zostały pozytywnie rozpatrzone przez Suez Canal Authority (SCA). Minimalne standardy bezpiecznej obsady statku będą utrzymywane przez cały czas, a członkowie załogi, którzy opuszczają statek, są przenoszeni w inne miejsca.

Wcześniej urząd przekazał, że załoga może dobrowolnie opuszczać kontenerowiec, jednak pod kilkoma warunkami. Przede wszystkim wciąż byli monitorowani, a kapitan statku nie mógł go opuszczać pod żadnym pozorem.

Właściciel Ever Given nie chce płacić odszkodowania. Co z załogą?

Wcześniej SCA wydało zgodę na opuszczenie statku przez dwóch członków załogi, którzy powoływali się na pilne sprawy prywatne. W międzyczasie na statek dołączyło dwóch dodatkowych marynarzy, aby wyrównać liczbę osób do 25. Wszyscy obecni na pokładzie marynarze, są narodowości indyjskiej.

Z jednej strony władze Kanału Sueskiego żądają od firmy żeglugowej Shoei Kisen Kaisha 916 mln dolarów odszkodowania. Jednakże zarówno ubezpieczyciel, jak i japońscy właściciele twierdzą, że to zbyt wysoka suma.  Z tego powodu zażądali odwołania, które ma zostać rozpatrzone już 4 maja.

Źródło:  Offshore-energy.biz

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button